Wrocław. Miały być luksusowe mieszkania, a jest dramat! Zobaczcie zdjęcia z Apartamentów Skowronich

Lokatorzy apartamentowca przy Wiktora Brossa skarżą się na wodę cieknąca z sufitów i instalacji elektrycznych oraz na wielomiesięczne opóźnienia na budowie.

Notorycznie zalewane parkingi w podziemiach budynku, woda cieknąca z sufitów i instalacji elektrycznych, pękające ściany, a do tego wielomiesięczne opóźnienia na budowie – to tylko wycinek całej litanii skarg osób, które kupiły mieszkania i lokale użytkowe w apartamentowcu przy ulicy Wiktora Brossa. Mówią, że wykonawca Apartamentów Skowronich nie reaguje na ich skargi i monity.

– Tego typu inwestycje z pogranicza patodeweloperki nie powinny w dzisiejszych czasach mieć miejsca. Gorąco liczymy na państwa interwencję – mówi Grzegorz Szpotowicz.

Szpotowicz jest jedną spośród kilkudziesięciu osób, które przed dwoma laty zdecydowały się na kupno mieszkania w Apartamentach Skowronich przy ulicy Wiktora Brossa we Wrocławiu. Nie dość, że mieszkanie, do którego miał się wprowadzić już w zeszłym roku, nie jest jeszcze gotowe, to nie może wyegzekwować od wykonawcy usunięcia całej masy usterek.

Wrocław. Miały być luksusowe mieszkania, a jest dramat! Zoba…

– Jako jeden z ponad stu nabywców nie jestem w stanie odebrać zakupionego lokalu, właśnie z powodu jego fatalnego stanu technicznego – dodaje Szpotowicz. – Każdy deweloper popełnia jakieś błędy i w momencie zakupu mieszkania byliśmy tego świadomi. Niemniej, w sytuacji, kiedy ze ścian w mieszkaniach odpada pokryty pleśnią tynk, części wspólne: komórki lokatorskie oraz garaż stoją w wodzie, a spod izolacji i w sąsiedztwie instalacji elektrycznej na balkonach leje się woda, człowiek zaczyna się zastanawiać, czy taka inwestycja pozwala na bezpieczne w niej zamieszkanie. Moja sytuacja nie jest jednostkowa. Żaden z kupujących nie odebrał swojego lokalu, bo, mówiąc wprost, boimy się w nich zamieszkać – mówi rozgoryczony.

Zobacz także

Inny z lokatorów wskazuje na niezgodności z projektem budowlanym. W jego mieszkaniu brakuje grzejników, a zamiast okien antywłamaniowych zainstalowane zwykłe.

– Polubowne drogi rozwiązania problemu z deweloperem są niemożliwe, kontakt z osobą odpowiedzialną za inwestycję nie przynosi rezultatu. Nie odbierają od nas telefonów i nie odpowiadają na maile – mówi Grzegorz Szpotowicz.

Jeżeli już uda im skontaktować z kimś w biurze dewelopera, to zazwyczaj pada obietnica, że niebawem ktoś zajmie się usterkami, albo ich skargi są odrzucane.

Jak udało nam się ustalić, ostatnie wolne jeszcze mieszkania i lokale Apartamentach Skowronich oferuje firma G2. Przed rokiem ta sama firma budowała je i sprzedawała pod szyldem Meg Developments, a jeszcze wcześniej działała we Wrocławiu pod nazwą Mirror House Developments. Wszystkimi kierował i kieruje włoski przedsiębiorca Gianmaria Bernardi.

Gdy dzwonimy do siedziby G2, słyszymy, że w sprawie skarg klientów możemy rozmawiać tylko z nim, ale akurat jest nieobecny i z pewnością do nas oddzwoni.

Ostatecznie otrzymaliśmy maila z informacją, że firma G2 nie odpowiada za usterki, a wszelkie skargi i pytania należy kierować na piśmie na adres zupełnie innej wrocławskiej spółki deweloperskiej WN European. Nie wyjaśniono nam jednak, co wspólnego ta spółka ma z firmą G2 sprzedającą mieszkania przy Wiktora Bossa i dlaczego z nią mamy się kontaktować. Pracownica G2 stwierdziła tylko, że nie jest upoważniona do kontaktów z mediami. Próby skontaktowania się z WN European nie powiodły się, jak dotąd nikt nie odpowiedział na nasze pismo, a telefonu w jej siedzibie nikt nie odebrał.

Zdesperowani nabywcy mieszkań w Apartamentach Skowronich zapowiedzieli, że jeżeli nic się nie zmieni oddadzą sprawę do sądu.

Wideo



Źródło by [author_name]

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *