Z czego żyją świadkowie Jehowy? Czy za pracę dostają wynagrodzenie?


Więcej takich historii znajdziesz na stronie głównej Onet.pl

Z czego żyją świadkowie Jehowy: czy za chodzenie po domach dostaje się jakieś pieniądze?

Wśród najczęściej wyszukiwanych zagadnień wpisywanych w wyszukiwarkę Google znajduje się pytanie “z czego żyją świadkowie Jehowy?”. Temat pieniędzy, szczególnie w kontekście “chodzenia po domach”, czyli działalności, z której wielu Polaków kojarzy świadków Jehowy, cieszy się szczególnym zainteresowaniem. To jak to jest z tymi pieniędzmi – czy świadkowie Jehowy otrzymuje jakieś wynagrodzenie za “chodzenie po domach” i głoszenie dobrej nowiny? Czy za wielogodzinne stanie na mrozie czy w upale przy stojaku ze “Strażnicą” dostaje się jakąś “pensję”? Odpowiedź brzmi – nie, za chodzenie po domach świadkowie Jehowy nie otrzymują żadnych pieniędzy. Głoszenie dobrej nowiny, nazywanej inaczej “prawdą”, to jeden z najważniejszych obowiązków świadków Jehowy. Na naukę “odpowiedniego” rozmawiania z ludźmi świadkowie Jehowy przeznaczają sporo czasu. Uczą się gotowych schematów rozmowy, zachęcani są do odbywania co najmniej jednej takiej rozmowy tygodniowo oraz nawiązywania takich mniej oficjalnych rozmów, na przykład w kolejce u lekarza. Świadkowie Jehowy chodzą po domach, stoją na ulicach i zagadują przypadkowe osoby nie tylko po to, żeby głosić “prawdę”, ale również dlatego, żeby w ten sposób zwerbować nowych członków. Każdy ze świadków zobowiązany jest do składania comiesięcznego raportu, w którym przedstawia, ile godzin poświęcił na głoszenie. Chociaż oficjalnie nie jest to obowiązkowe, to każda osoba, które tego nie zrobi, automatycznie znajdzie się pod większą obserwacją zboru. Poza tym jeśli mężczyzna, który jest świadkiem Jehowy, chciałby pełnić ważniejsze funkcje w zborze (kobiety nie mają do tego prawa), musi wyrobić pewne “normy”. Ci, którzy głoszą “za mało” są ignorowani przez innych świadków, a ci, którzy wyrabiają 110 proc. normy, podziwiani i wychwalani przez innych.

Zobacz również: Czy zostałabyś członkinią Mensy? Mamy przykładowe pytania – sprawdź swoją wiedzę

Dalsza część artykułu znajduje się poniżej.

Świadkowie Jehowy: wydatki szeregowego świadka

Co ciekawe, bycie świadkiem Jehowy wiąże się także ze sporymi wydatkami na rzecz zboru, ponieważ członkowie są zobowiązani do wpłacania pieniędzy do skarbca świadków Jehowy. Datki są wprawdzie dobrowolne i można wpłacić tyle, ile się chce, ale świadkom bardzo często się o tym przypomina i zachęca do składania deklaracji o tym, jaką kwotę zamierza się miesięcznie wpłacać. Świadkowie Jehowy opłacają z tych datków na przykład miesięczne koszty utrzymania swojej Sali Królestwa, czyli miejsca zebrań i ośrodka życia religijnego członków lokalnego zboru. “Głoszenie” odbywa się w każdą sobotę, zdarza się oczywiście częściej, a świadkowie Jehowy muszą opłacić ze swojej kieszeni na przykład paliwo. Jeśli trasa jest dłuższa, a zdarza się, że podczas jednego “głoszenia” pokonuje się kilkadziesiąt kilometrów, koszty są niemałe. Poza tym świadkowie Jehowy przeznaczają własne środki na odświętne ubrania (jest takie powiedzenie, że “świadka Jehowy poznasz po tym, że myje okna, ale ma pięć garniturów”) czy zakup tabletu – bo współcześnie świadkowie nie korzystają już z papierowej Biblii tylko z nowoczesnych urządzeń. Z kolei świadkowie Jehowy, którzy wyjeżdżają za granicę na specjalne spotkania (tego zaszczytu mogą dostąpić tylko najbardziej przykładni “pionierzy”) muszą liczyć się z tym, że będą musieli opłacić z własnej kieszeni bilety lotnicze u konkretnego przewoźnika albo nocować w hotelu konkretnej sieci (najczęściej i linia lotnicza i hotele nie należą do najtańszych). Pieniądze są przeznaczane najczęściej na wielomilionowe pozwy oraz odszkodowania np. dla ofiar pedofilów (w 2016 roku jednej z ofiar molestowania amerykański sąd przyznał odszkodowanie w wysokości ponad czterech milionów dolarów).

Zobacz również: “Ptasia księżniczka” ma dziesięć lat i mieszka w Warszawie. Z sokołami i sową

Dzieci i młodzież są mocno zachęcane do tego, aby wpłacać datki (oczywiście korzystając z funduszy rodziców), specjalnie dla nich powstają specjalne instruktażowe filmiki oraz materiały “pomocnicze”. Na przykład na jednym z takich animowanych filmów obserwujemy małą dziewczynkę, która zastanawia się, na co wydać drobną sumę pieniędzy. W myślach przeznacza pieniądze na lody, ale gdy widzi, że jedna z kobiet wrzuca monetę do skrzynki datków, postanawia również w ten sposób wesprzeć działalność zboru.

Z czego żyją Świadkowie Jehowy: “etatowi” członkowie zboru

Oprócz szeregowych świadków Jehowy są jeszcze członkowie, nazywani “starszymi”, “nadzorcami obwodu” albo “specjalnymi pionierami”, którzy otrzymują wynagrodzenie za pracę w biurach oddziału, które zarządzają na danym terenie świadkami w Polsce. Jedno takie miejsce mieści się w Nadarzynie, pracownicy otrzymują tam wyżywienie i niewielkie kieszonkowe. Wysokość wynagrodzenia objęta jest tajemnicą i różni się w zależności od kraju, ale wiadomo, że średnia takiego wynagrodzenia w Stanach Zjednoczonych to około 850 dolarów miesięcznie. Takie osoby dostają też służbowy samochód oraz telefon. Nadzorcy obwodu otrzymują jeszcze nieopodatkowaną darowiznę od innych członków zboru, zazwyczaj miesięcznie wychodzi po kilka tysięcy złotych. Amerykańscy nadzorcy tygodniowo otrzymują nawet pięćset dolarów z takich darowizn.

Świadkowie Jehowy, którzy stoją najwyżej w hierarchii tzw. Ciała Kierowniczego, mają do dyspozycji grube miliony dolarów.

Zobacz również:



Źródło

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *