Kraść i kłamać | TEMI


Kraść i kłamać to tylko potrafi ta władza, jak powiedziała przewodnicząca Strajku Kobiet pani Marta Lempart, jedna z bohaterek i organizatorów masowych protestów kobiet przeciwko barbarzyńskiej, łajdackiej pod każdym względem decyzji pseudotrybunału konstytucyjnego, nazywanego także trybunałem mgr Przyłębskiej. Od pewnego czasu na bilbordach pojawiały się wizerunki płodów w ujęciach typowych dla ikonografii tzw. obrońców życia, w rzeczywistości propisowskich i ogłupionych fanatyków. Oznaczało to, że PiS szykuje się do publikacji „wyroku” „niezależnego” tk i tak też się stało. Około 2 tygodnie po udekorowaniu naszych miast wzruszającymi rycinami płodów pisowcy zakończyli uruchomiony 22 października 2020 roku proces praktycznie całkowitego zakazu aborcji w Polsce, bez względu na okoliczności, czyli naplucia w twarz kolejnej grupie ludności, tym razem polskim kobietom i szerzej wielu rodzinom. Sposób, w jaki pisowcy przeprowadzili ten zamach na godność kobiet, to co przy okazji powiedzieli, między innymi o „ochronie życia od poczęcia”, prawie do życia, cały ten ocean pychy, obłudy, kłamstwa, głupoty, nieuctwa, fanatyzmu i nienawiści powoduje, że dla mnie jest to okupacja. Tym razem wewnętrzna okupacja, bez jaskrawych form przemocy i terroru, ale sposób funkcjonowania tego reżimu – moim zdaniem – zwalnia od jakiegokolwiek traktowania tej władzy jako rządu reprezentującego nasz kraj i naród. Pan Duda od dawna nie jest moim prezydentem, ten urząd wakuje i tak będzie ten ponury rozdział naszej historii traktowany w przyszłości, a rząd p. Morawieckiego nie zasługuje na uznanie i szacunek. Podobno w pisowskich planach jest wymiana go na p. Obajtka, co potwierdza pogląd Karola Marksa, że historia lub się powtarzać, ale już raczej jako farsa.

„To nie jest wyrok, to nie jest trybunał. To jest draństwo. Nie będziecie nam mówili, co możemy, a czego nie. Ale odpowiedź nastąpi – wyjdziemy na ulice – mówiła Barbara Nowacka (KO)”. (Oktawia Kromer, „Aborcja: czas próby”, „Gazeta Wyborcza” z dnia 29. 01. 2021 r.). Najważniejsze co dziś dzieje się w Polsce to protesty upokorzonych, zdesperowanych i poniżanych kobiet. To nie jest walka tylko o prawa kobiet, ale o wolność dla wszystkich i dlatego nasze dziewczyny mają prawo domagać się poparcia i solidarności. Prędzej czy później one wygrają i będzie tak jak w innych normalnych krajach, że to kobiety, a nie fanatycy z pseudokatolickich organizacji będą decydowali o aborcji. To tak naprawdę zależy od tego, czy pod budynek KC PiS przyjdzie nie 10 000, ale 200 000 ludzi i powie: „nie odejdziemy stąd aż pisowcy nie rozpiszą nowych wyborów”. Gdyby już dzisiaj kobiety nie były same, gdyby poparli je nasi bohaterscy górnicy w kogucich piórach, albo dzielni górale, którzy tak ochoczo pielgrzymowali do p. Dudy w kampanii, Polska byłaby już wolnym krajem. Nie warto roztrząsać bełkotliwych uzasadnień pseudotrybunału i tego wszystkiego, czym wypełniona jest pisowska szczujnia usiłująca jakoś uspokoić protestujących, ale przede wszystkim umocnić swój elektorat i zapewnić, że aborcja nadal jest możliwa, zwłaszcza gdy zagrożone jest życie matki oraz gdy dziecko musi umrzeć, czemu ma służyć „zasługujący na poparcie” projekt p. prezydenta, że przecież chodzi tylko o prawo do życia, czyli dobro każdego dziecka, także tego „najbardziej bezbronnego” itp. To też kłamstwo, gdyby chodziło o każde dziecko poczęte, zakaz aborcji powinien obejmować także ciąże z gwałtu, a karana za współudział w morderstwie byłaby również matka.

Kolejne pisowskie kłamstwo i tchórzliwa niekonsekwencja. Śmiało, do dzieła obrońcy życia, wiele do zrobienia przed wami. Pojawiają się jakieś zapewnienia o hospicjach dla umierających dzieci, troska o to, by te bezmózgowe, bez oczu, ust, nosa, ze zrośniętymi kończynami, tak potwornie okaleczone, zdeformowane, że nienadające się do opisywania płody np. z zespołem Patau, ochrzcić i mieć po nich pamiątki. To są jakieś wynurzenia opętanych szaleńców. Jak słucham bredni o „aborcji eugenicznej”, czyli kojarzącej się z hitlerowską selekcją na rampie i mordowaniem „gorszych ludzi”, np. Żydów czy Cyganów, jak słucham świętoszkowatego głosu Rydzyka, pisowskich dygnitarzy, rycerzy szczujni, to myślę, że ci ludzie bez wahania pełniliby funkcję kapo w jakiś obozach reedukacyjnych dobrej zmiany, albo w narodowych placówkach wychowawczych, przeznaczonych dla przeciwników PiS-u. Te wszystkie pisowskie pomysły o hospicjach, te zapewnienia o trosce o kobiety, te ulgi dla matek mających rodzić zdeformowane płody są chyba jeszcze gorsze i obrzydliwsze, niż otwarte powiedzenie kobietom w twarz: macie rodzić zawsze i bez względu na okoliczności, bo tak my chcemy, władcy Polski i oczywiście nasi pomagierzy, panowie: Jędraszewski, Rydzyk, Dziwisz, Depo, Hoser itd. Polska jest nasza i będziecie nas słuchać, bo władzy nie oddamy już nigdy. To zdaje się powiedzieli w swoim orzeczeniu pisowcy ustami pseudosędziów pseudotrybunału. „Prawda jest taka, że dzisiejszy sejm, wszak kontrolowany przez Zjednoczoną Prawicę, nie jest w stanie wyprodukować ustawy, zgodnej z fanatyczną wizją podyktowaną przez Ordo luris – więc przekazał to zadanie Trybunałowi Konstytucyjnemu. Który wykona każdą brudną robotę w zamian za wielkie frukta”. (Wojciech Sadurski, „Kicz konstytucyjny mgr Przyłębskiej”, „Gazeta Wyborcza” z dnia 29.01.2021 r.).

Nie mam złudzeń co do reżimu i jedyną szansą dla Polski jest jego obalenie. Oczywiście nie można wykluczyć jakiś nadzwyczajnych okoliczności, które doprowadzą do jego wewnętrznej dekompozycji, osłabienia, jakiejś formy „łagodnego”, czyli w drodze przegranych przez pisowców wyborów oddania władzy. Ale po tym wszystkim co zrobili nie łudziłbym się specjalnie. Mamy teraz demonstracje uliczne i one są najważniejsze. Pisowcy nie mają swojego Putina jak Łukaszenko i dlatego walka z ich reżimem jest łatwiejsza niż walka opozycji białoruskiej. Jedyne poważne oparcie zewnętrzne PiS-u, czyli Trump, skończyło się w sposób żałosny i ostateczny. Ale wiarę w sens walki musi mieć przede wszystkim demokratyczna opozycja, tak jak miała ją opozycja w czasach PRL-u, ustrzegać się przed takimi błędami, jak np. pójście na bezsensowne rozmowy o pandemii z p. Morawieckim czy Niedzielskim. To nie są partnerzy, bo zawsze okłamią. Nie pisałem tydzień temu: nie łaźcie tam, bo bałem się zarzutu o fanatyzm i zaślepienie, a pisowcy, ledwo opozycja wyszła ze spotkania, ogłosili swój „wyrok” p. Przyłębskiej. Trzeba było zażądać przed rozmowami odwołania zsyłki dla przyzwoitych prokuratorów, zawsze ile razy oni czegoś chcą, należy im stawiać żądania. Wydaje mi się, że błędem jest referendum aborcyjne, to tylko rozwściecza protestujące kobiety. Dziś po tym co zrobiło PiS najlepszym wyjściem jest aborcja do 12 tygodnia. Przykre to dla mnie, współautora kompromisu z 1993 roku, ale nic innego nie ma już chyba sensu, „ustępstwo” w rodzaju częściowego powrotu do ustawy z 1993 roku to żałosna farsa i niech sobie to PiS uchwala jak chce.
Bojkot, demonstracje i wołanie na cały świat o piekle dla kobiet zgotowanym przez reżim. Żadnych rozmów, ani reakcji np. na pisma p. Czarnka, bojkotować tego pisowskiego dygnitarza ds. nauki. Oni szykują atak na uczelnie i wolność nauki, bojkot pisowskiej prasy, nie tylko szczujni, ale prasy orlenowskiej i samego Orlenu. To nie jest demokratyczny rząd, ale rząd oparty na policyjnych pałkach. To jest wojna – jak słusznie piszą na swoich plakatach dzielne, bohaterskie, niezłomne kobiety. I to nie będzie niestety krótka wojna.



Źródło