Wokół praw człowieka nie robi się politycznej zadymy



Cześć opozycji coraz głośniej mówi o referendum ws. aborcji, pojawił się nawet konkretny projekt autorstwa PSL. Jak Pan ocenia ten pomysł pod względem zgodności z konstytucją?


Mec. Jerzy Kwaśniewski: Wyrok Trybunał Konstytucyjny rozstrzygnął jednoznacznie, a uzasadnienie tylko to umocniło, że zgodnie z wieloletnią linią orzeczniczą Trybunału prawna ochrona życia ludzkiego zaczyna się w chwili poczęcia i nie można jej ograniczać tylko i wyłącznie z uwagi na niepełnosprawność i choroby, które dosięgają człowieka w prenatalnej fazie rozwoju. W związku z tym, jakiekolwiek propozycje legislacyjne, które prowadziłyby do obniżenia poziomu tej ochrony z powodu przesłanki eugenicznej, będą niekonstytucyjne.


W pytaniach proponowanych przez PSL mamy do wyboru opowiedzenie się za całkowitym zakazem aborcji, powrotem do kompromisu z 1993 roku i aborcją na życzenie do 12. tygodnia ciąży. Co sądzi Pan o tak postawionych pytaniach?


Trzeba zaznaczyć, że te pytania są wysoce nieprecyzyjne. Po pierwsze, trudno powiedzieć, co definiujemy jako kompromis aborcyjny. Wiemy, że ustawa z 1993 roku została już trzy lata później zniszczona przez koalicję PSL-u z SLD, kiedy wprowadzono aborcję na życzenie nazywaną aborcją z przesłanek społecznych, którą wykreślił TK w 1997 roku. Mieliśmy zatem do czynienia z próbą natychmiastowego rozmontowania tego kompromisu przez większość lewicową. Wszystkie pozostałe zmiany wprowadzone w 1996 roku przez tę koalicję pozostały w mocy. Ustawa obowiązująca dzisiaj nie jest tą samą ustawą z 1993 roku. Tego kompromisu de facto nigdy nie było. To jest pewien mit liberalnego mainstreamu, który w ten sposób próbuje utrzymywać ewidentną dyskryminację części dzieci i pozbawienia ich prawa do życia.


Również Prawo i Sprawiedliwość nie wyklucza przeprowadzenia referendum, o czym mogą świadczyć słowa rzecznika rządu Piotra Müllera.


Trzeba pamiętać, że instytucja referendum jest ściśle zdefiniowana Może być ono legislacyjne lub związane ze zmianą konstytucji. Referendum konsultacyjne nie ma praktycznie żadnego znaczenia poza rangą politycznej zadymy, a jej nie robi się wokół praw człowieka. W tym względzie pomiędzy lewicą i stroną konserwatywną jest zgoda. Wokół praw człowieka nie prowadzi się polityki, prawa człowieka się gwarantuje. Ich rozwój polega na poszerzeniu gwarancji o kolejne grupy wcześniej wykluczane, np. dzieci w prenatalnym okresie rozwoju. Z całą pewnością nie jest to dobry pomysł, aby przeprowadzać w tym temacie jakiekolwiek działania referendalne, które odwróciłyby uwagę publiczną od spraw, na których powinniśmy się skupić. A dziś powinniśmy myśleć o tym, jak zapewnić równe szanse dzieciom z niepełnosprawnościami.


Co proponuje w tym temacie Ordo Iuris?


To są efekty długotrwałych prac prowadzonych przez Instytut i jego ekspertów w konsultacji z rodzicami dzieci z niepełnosprawnościami, hospicjami perinatalnymi i samymi osobami zmagającymi się z chorobą. Konsultowaliśmy ze stroną rządową m.in. program „Za Życiem”. W tych wszystkich obszarach wypracowaliśmy bardzo konkretne rozwiązania, m.in. wsparcie instytucji hospicjów perinatalnych, które powinno być standardem opieki medycznej w Polsce. Mówimy też o zasiłkach opiekuńczych, które na dzień dzisiejszy mogą być wypłacane wyłącznie pod warunkiem dezaktywizacji zawodowej opiekuna. Powoduje to, że znaczna część bliskich, którzy chcieliby się opiekować osobą z niepełnosprawnością, nie może tego zrobić, nawet jeżeli mogłaby wykonywać pracę i godzić to z opieką. Mówimy również o asystencie dla osoby z niepełnosprawnością na wzór tego, co funkcjonuje w wielu państwach europejskich. W Polsce mamy jedynie asystentów rodziny, ale brakuje osób, które pomagają chorym w codziennych czynnościach oraz w zorganizowaniu opieki medycznej. Mówimy wreszcie o procedurach adopcyjnych i oknach życia, które wymagają uregulowania, aby dzieci mogły jak najszybciej trafić do nowej rodziny.





Źródło

Aborcja w Polsce. Sondaż „Wprost”: Polacy chcą referendum



Przez lata w Polsce obowiązywał kompromis aborcyjny dopuszczający usunięcie ciąży w trzech przypadkach – gdy zagraża życiu bądź zdrowiu kobiety, gdy jest skutkiem gwałtu albo innego czynu zabronionego oraz w przypadku ciężkich wad płodu. Wyrok TK z 22 października, w którym uznano tę ostatnią przesłankę za niekonstytucyjną, spowodował faktyczne zaostrzenie prawa aborcyjnego w Polsce. To z kolei wywołało liczne protesty – mimo obostrzeń pandemicznych na ulicach miast oglądaliśmy wielotysięczne manifestacje. Postanowiliśmy spytać Polaków, co sądzą o oddaniu im głosu w sprawie tworzenia nowego prawa aborcyjnego.

Referendum ws. prawa aborcyjnego? Większość Polaków „za”


Na pytanie o to, czy przepisy dotyczące aborcji powinny być tworzone w oparciu o wynik referendum w tej sprawie, twierdząco odpowiedziało 55,4 proc. uczestników sondażu przeprowadzonego przez pracownię United Surveys na zlecenie „Wprost”. Odpowiedź „nie” wskazało 34 proc. badanych, a 10,6 proc respondentów stwierdziło, że nie ma zdania na ten temat.


Ideę referendum ws. przepisów aborcyjnych popiera 39 proc. elektoratu obozu rządzącego i 79 proc. wyborców opozycji (w tym Konfederacji). Więcej zwolenników takiego rozwiązania jest wśród mężczyzn (61 proc.) niż kobiet (49 proc.). Najbardziej skłonne decydować o uregulowaniu prawa do przerywania ciąży w drodze referendum są osoby w wieku 18-29 lat (83 proc. za referendum), najmniej – badani w wieku 40-49 lat (36 proc. za referendum, 48 proc. przeciw).

Prawo do aborcji w Polsce. Co proponują politycy?


W ostatnim czasie pojawiły się różne inicjatywy zmierzające do uregulowania na nowo zasad przerywania ciąży. Komitet Legalna Aborcja Bez Kompromisów (wspierany m.in. przez posłanki Lewicy, Ogólnopolski Strajk Kobiet czy Aborcyjny Dream Team) przedstawił projekt, zgodnie z którym aborcja byłaby dostępna do 12. tygodnia ciąży niezależnie od przyczyn.


Jak ujawniła Joanna Miziołek we „Wprost”, na deklaracje dotyczące aborcji nie zdecydowała się z kolei podczas sobotniej konwencji Platforma Obywatelska. Wewnątrz partii ścierają się zwolennicy i przeciwnicy liberalizacji prawa. PSL proponuje z kolei tzw. ustawę ratunkową, a z czasem przeprowadzenie referendum w tej sprawie.


W sejmowej zamrażarce tkwi także projekt prezydencki, który według ostatnich nieoficjalnych doniesień jest znów brany pod uwagę przez PiS. Po ogłoszeniu w październiku wyroku TK, Andrzej Duda zaproponował „nowy kompromis aborcyjny”. Jego zdaniem, dopuszczalna powinna być aborcja z uwagi na wady letalne płodu. Wady takie powodują, że dziecko urodzi się martwe lub obarczone ciężką chorobą bądź wadą, prowadzącą bezpośrednio do śmierci, niezależnie od zastosowanych metod leczenia. Przesłanka ta nie dotyczyłaby jednak m.in. zespołu Downa.



Badanie zostało przeprowadzone dla „Wprost” przez United Surveys w dniu 05.02.2021 r. metodą telefonicznych, standaryzowanych wywiadów kwestionariuszowych wspomaganych komputerowo (CATI). Badana próba wyniosła 1000 osób.


Czytaj też:
Kulisy konwencji PO. „Aborcja? Była już decyzja, ale Raś napisał list i Budka wymiękł”





Źródło

PSL ma rozwiązanie sporu ws. aborcji? Kosiniak-Kamysz o szczegółach



W środę 27 stycznia Trybunał Konstytucyjny opublikował uzasadnienie wyroku z października 2020 roku. Ponad trzy miesiące temu TK uznał, że tzw. aborcja eugeniczna jest niezgodna z Konstytucją. Wyrok został opublikowany w Dzienniku Ustaw. Po tej decyzji na ulice polskich miast ponownie wyszły kobiety protestujące przeciwko wyrokowi TK. Chwilę później pojawiły się doniesienia, że partia rządząca może przeforosować specjalną ustawę, która niejako miałaby przywrócić wcześniejszy kompromis. Z ustaleń Wprost wynika, że PiS nie przygotuje żadnego rozporządzenia w sprawie interpretacji przepisów aborcyjnych, nie będzie żadnych furtek a partia przyjęła taktykę na przeczekanie protestów.


Tymczasem lider PSL twierdzi, że ma pomysł, jak rozwiązać światopoglądowy spór. – Mamy konkretną propozycję, a nie opowieści dziwnej treści. Po pierwsze przywrócenie kompromisu z trzema przesłankami. Ta ustawa jest już złożona. Wiem, że ustawę poparłaby część PO i nawet część PiS. Tam trwa spór polityków umiarkowanych z radykalnymi. Im nie podoba się ta wojna ideologiczna – powiedział w rozmowie z „Rzeczpospolitą” Władysław . Zdaniem szefa po zakończeniu pandemii koronawirusa kolejnym krokiem w tej sprawie powinna być organizacja referendum.

„PiS nie skapituluje przed Martą Lempart”


„Rzeczpospolita” przypomniała, że jakiś czas temu Jarosław Kaczyński potwierdzał, że klubie są różne poglądy na kwestie aborcji. Jeden z rozmówców dziennika z PiS dodał jednak, że problemem jest jedna z liderek Strajku Kobiet. – Obecnie z tym tematem kojarzy się głównie Marta Lempart. Decyzja polityczna przywracająca np. trzy poprawki byłaby uznana za kapitulację wobec niej. Dopóki ona najbardziej kojarzy się z tematem, Nowogrodzka ma związane ręce – stwierdził.

Lewica proponuje spotkanie w Sejmie


Swój pomysł zgłosiła także Lewica. – Dziś jest czas, żeby pokazać, że także w Sejmie potrafimy wznieść się ponad podziały polityczne, ponad różnice pomiędzy klubami i wspólnie usiąść do stołu. Ta inicjatywa skierowana do wszystkich w parlamencie – mówiła Agnieszka Dziemianowicz-Bąk zapraszając wszystkie kluby na spotkanie ws. aborcji, które ma się odbyć w piątek 5 lutego. Wcześniej Lewica zaproponowała „ustawę ratunkową”, która dekryminalizuje aborcję, czyli znosi kary za pomoc w jej przeprowadzeniu.


Czytaj też:
„Lewica chce aborcji i eutanazji dzieci”. „Wiadomości” TVP znów szokują





Źródło

PSL chce referendum, a Lewica liberalizacji. Partie przedstawiają swoje „plany ratunkowe”



22 października ubiegłego roku Trybunał Konstytucyjny orzekł, że aborcja embriopatologiczna jest niezgodna z Konstytucją. Aborcji takiej dokonywało się, gdy podczas badań prenatalnych wykrywano ciężkie i nieodwracalne uszkodzenia płodu. Tuż po wyroku TK, na ulicę wyszły tłumy protestujących. Gwałtowne protesty odbyły się nie tylko w stolicy, ale i w wielu innych miastach, czy małych miejscowościach Polski.


Przez trzy miesiące Trybunał wstrzymywał się z publikacją uzasadnienia wyroku, jednak 27 stycznia na stronie TK dokument nagle się pojawił. Jeszcze tego samego dnia, tuż przed północą, wyrok TK opublikowano w Dzienniku Ustaw. Tym samym, przepis zakazujący aborcji embriopatologicznej wszedł w życie.


W praktyce oznacza to, że w Polsce można usunąć ciążę jedynie wtedy, gdy zagraża ona zdrowiu lub życiu matki, a także wtedy, gdy pochodzi z czynu zabronionego, czyli gwałtu. Jeśli podczas badań zostaną stwierdzone poważne wady genetyczne płodu, kobieta będzie zmuszona taką ciążę donosić.

PSL proponuje referendum


Podczas konferencji w Sejmie, Polskie Stronnictwo Ludowe przedstawiło swój plan na wyjście ze wspomnianej sytuacji. – Oczekujemy natychmiastowego zwołania Sejmu i przyjęcia naszej ustawy. To rozwiązanie ratunkowe. Czas pandemii i ten moment podjęcia wyroku to wyraz największej głupoty i chamstwa władzy wobec Polaków – mówił lider partii Władysław Kosiniak-Kamysz.


PSL proponuje, by „ratunkowo” przywrócić kompromis, jaki obowiązywał do tej pory, a w dłuższej, docelowej perspektywie, rozpisać referendum, w którym o zdanie na temat aborcji zapytani zostaną obywatele.


twitter

Lewica żąda liberalizacji przepisów


Swoją konferencję na temat aktualnej sytuacji w kraju mieli także przedstawiciele Lewicy. „Przestańcie się migać” – padł apel w kierunku pozostałej części opozycji. Zdaniem Lewicy, odpowiedzią na wyrok TK powinno być całkowite zalegalizowanie aborcji.


Projekt Lewicy w tej sprawie, umożliwiający aborcję do 12. tygodnia ciąży i wprowadzający nowy zakres edukacji seksualnej, znajduje się w Sejmie już od niemal roku. Lewica zapowiedziała również, że będzie zbierać podpisy pod obywatelskim projektem dotyczącym legalizacji aborcji w naszym kraju.


twitterCzytaj też:
W środę skierowano ją na zabieg aborcji. Kilka godzin później wszedł w życie wyrok TK





Źródło

Wyrok TK ws. aborcji. Lewica chce liberalizacji aborcji, PSL powrotu do tzw. kompromisu


Lewica chce całkowitej liberalizacji prawa aborcyjnego w Polsce, PSL przywrócenia tak zwanego kompromisu oraz referendum. – Chciałabym zaapelować do wszystkich ugrupowań politycznych […]. Przestańcie gadać o jakichś referendach, przestańcie gadać, że mamy do czynienia ze sprawami światopoglądowymi – powiedziała Joanna Scheuring-Wielgus.

Wyrok Trybunału Konstytucyjnego prawie całkiem delegalizujący aborcję w Polsce został opublikowany w środę późnym wieczorem w Dzienniku Ustaw. W nocy w Monitorze Polskim opublikowano zaś uzasadnienie wyroku. Chodzi o orzeczenie tej instytucji z 22 października 2020 r. – TK wówczas stwierdził, że aborcja w przypadku ciężkiego, nieodwracalnego uszkodzenia płodu jest niezgodna z konstytucją i niedopuszczalna.

Posłanki Lewicy zapowiedziały złożenie w Sejmie obywatelskiego projektu ustawy, który liberalizowałby przepisy dotyczące aborcji. Zaapelowały przy tym do polityków opozycji, aby wsparły ich inicjatywę. – Przestańcie się migać – mówiła Joanna Scheuring-Wielgus na konferencji prasowej w Sejmie. Wystąpiły na konferencji w Sejmie w koszulkach “Żądamy legalnej aborcji” oraz w maseczkach z piorunem, który jest symbolem Strajku Kobiet, organizatora protestów po decyzjach TK.

Orzeczenie TK ws. aborcji. Lewica składa projekt liberalizujący prawo aborcyjne

Wanda Nowicka oświadczyła, że Lewica domaga się od Marszałek Sejmu Elżbiety Witek, aby nadała numery druku projektowi ustawy, który jej ugrupowanie złożyło w kwietniu, a który dotyczy dopuszczenia przerywania ciąży do 12 tygodnia, a także zapewnia edukację seksualną. Scheuring-Wielgus przypomniała, że Lewica razem z organizacjami pozarządowymi: ze Strajkiem Kobiet, Aborcyjnym Dream Teamem, Federacją na Rzecz Planowania Rodziny i Dziewuchy Dziewuchom Łódź założyła inicjatywę obywatelską i ma gotowy projekt ws. legalizacji aborcji, pod którym będą zbierane podpisy. – Czekałyśmy na dobrą okazję. Taką okazję dał nam tzw. Trybunał Konstytucyjnym – powiedziała posłanka. – W naszym projekcie, który lada moment zostanie opublikowany na stronach komitetu obywatelskiego, są takie punkty: możliwość bezpiecznego przerywania ciąży do 12 tygodnia życia oraz możliwość bezpiecznego przerywania ciąży po 12 tygodniu życia, jeżeli płód jest uszkodzony, albo jeżeli kobieta zaszła w ciążę poprzez gwałt – wyliczała. Scheuring-Wielgus zwróciła się także z apelem do Marszałek Sejmu. – Pani marszałek Witek, jeżeli pani się miga ze swoją pracą, jeżeli nie chce pani procedować projektu, który leży od kwietnia zeszłego roku w Sejmie, to lada moment rozpoczynamy zbiórkę podpisów pod projektem obywatelskim. I nie będzie miała pani okazji do tego, żeby tego projektu nie procedować, bo – jak wiemy – projekty obywatelskie procedować trzeba – zauważyła. – Chciałabym zaapelować do wszystkich ugrupowań politycznych Sejmu i spoza Sejmu, aby przestali migać się z odpowiedzią. Prawa kobiet to prawa człowieka. Przestańcie gadać o jakichś referendach, przestańcie gadać, że mamy do czynienia ze sprawami światopoglądowymi. Przestańcie gadać o tym, że mamy do czynienia z tematem zastępczym – powiedziała Scheuring-Wielgus. Jak dodała, apeluje o poparcie do partii opozycyjne projektu i pomoc w zbiórce podpisów.

Wiceszefowa klubu Magdalena Biejat przypomniała, że w październiku ub.r. Lewica złożyła projekt tzw. ustawy ratunkowej, która dekryminalizuje pomoc w przerywaniu ciąży. – Wzywamy dzisiaj całą opozycję, wszystkie partie, również te z prawa, do poparcia tego projektu – apelowała. – Dzisiaj złożyliśmy wniosek do pani marszałek o nadanie numeru druku temu projektowi, wyjęcie go z zamrażarki i włączenie go pod obrady najbliższego posiedzenia Sejmu – dodała. Biejat zaapelowała też do liderów PO Borysa Budki, szefa PSL Władysława Kosiniaka-Kamysza, oraz lidera Polski 2050 Szymona Hołownię, oraz do wszystkich parlamentarzystów, również ze Zjednoczonej Prawicy, “którym zostały również resztki sumienia i resztki empatii, żeby ten projekt poparli”.

Orzeczenie TK ws. aborcji. PSL chce powrotu do tzw. kompromisu aborcyjnego i referendum

Lider PSL Władysław Kosiniak-Kamysz poinformował w czwartek o złożeniu w Sejmie projektu noweli ustawy, który przywraca trzy przesłanki dające możliwość przerwania ciąży w Polsce. Przypomniał też o propozycji przeprowadzenia ogólnopolskiego referendum ws. aborcji. Kosiniak-Kamysz podkreślił w czwartek na konferencji prasowej w Sejmie, że obowiązkiem władzy jest dbanie o dobro obywateli, a nie stwarzanie zagrożenia. – Władza, rząd nie wywiązuje się, że swojego obowiązku i w takim momencie do gry musi wejść racjonalna opozycja. Dlatego proponuję dwa rozwiązania – rozwiązanie ratunkowe i rozwiązanie docelowe w sprawie publikacji orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego – powiedział lider PSL. – Jako klub Koalicji Polskiej po pierwsze proponujemy przyjęcie ustawy – którą dzisiaj składamy – przywracającej trzy przesłanki dające możliwość przerwania ciąży w Polsce – oświadczył Kosiniak-Kamysz. Chodzi o projekt noweli ustawy o planowaniu rodziny, ochronie płodu ludzkiego i warunkach dopuszczalności przerywania ciąży.

Jak mówił lider PSL, przesłankami tymi były: trwałe uszkodzenie płodu wykazane w badaniach; zagrożenie życia lub zdrowia matki i ciąża powstała w wyniku gwałtu. – Te trzy przesłanki obowiązywały przez prawie 30 lat i zostały zakwestionowane wadliwie wydanym wyrokiem TK – zaznaczył prezes PSL.

Drugim zaproponowanym przez szefa ludowców rozwiązaniem było rozpisanie referendum, “które odda głos Polakom”. – W tym referendum powinny paść pytania: Czy jesteś za liberalizacją aborcji? Czy jesteś za zaostrzeniem aborcji? Czy jesteś za przesłankami, które funkcjonowały przez 30 lat? Czy jesteś za kompromisem aborcyjnym – powiedział Kosiniak-Kamysz. Według niego dzisiaj Polska jest podzielona “na Polskę normalną i na Polskę radykalną”. – My jesteśmy reprezentantem Polski normalnej, broniącej zarówno wartości, ale też myślącej o przyszłości, myślącej o kobietach – podkreślił szef PSL.

Chcesz wiedzieć wszystko pierwszy? Dołącz do grupy Newsy Radia ZET na Facebooku

RadioZET.pl/PAP



Źródło