Uważam, że zarząd popełnił błąd



W październiku 2020 roku TK uznał, że tzw. aborcja eugeniczna jest niezgodna z Konstytucją. Po trzech miesiącach orzeczenie zostało opublikowane w Dzienniku Ustaw. Zlikwidowanie jednej z trzech przesłanek do terminacji ciąży wywołało liczne protesty na ulicach polskich miast.


Od czasu ogłoszenia decyzji Trybunału Konstytucyjnego różne środowiska proponują własne rozwiązania. Komitet Legalna Aborcja Bez Kompromisów, który popiera grupa posłanek Lewicy, przedstawił projekt zakładający m.in. możliwość dokonywania aborcji do 12. tygodnia ciąży niezależnie od przyczyny. Polskie Stronnictwo Ludowe zaproponowało przyjęcie tzw. ustawy ratunkowej, przywracającej trzy przesłanki aborcji, a w dalszej perspektywie przeprowadzenie referendum w tej sprawie.


O propozycji na rozwiązanie ideologicznego sporu mówił także . Prezydent zaproponował, aby dopuszczalne było przeprowadzenie aborcji w przypadkach, gdy „badania prenatalne lub inne przesłanki medyczne wskazują na wysokie prawdopodobieństwo, że dziecko urodzi się martwe albo obarczone nieuleczalną chorobą lub wadą prowadzącą niechybnie i bezpośrednio do śmierci dziecka, bez względu na zastosowane działania terapeutyczne”.

PO za liberalizacją prawa aborcyjnego


W środę 17 lutego, po kilku tygodniach zapowiedzi, Zarząd Krajowy PO przyjął stanowisko w sprawie aborcji, a dzień później Borys Budka wraz z grupą posłanek Platformy Obywatelskiej przekazali szczegóły na konferencji prasowej. Politycy zaprezentowali „Pakiet Praw Kobiet”, a w nim możliwość przeprowadzania aborcji „w szczególnie trudnych sytuacjach osobistych, po spełnieniu określonych warunków, takich jak konsultacja z psychologiem i z lekarzem”. Małgorzata Kidawa-Błońska dodała, że prawo dokonywania aborcji w tym wypadku obowiązywałoby do 12. tygodnia ciąży.

Stanowisko grupy konserwatywnych polityków PO


Kilka dni wcześniej Interia dotarła do stanowiska konserwatywnej grupy polityków PO w sprawie aborcji. Sprzeciwiają się oni „opresyjnemu zaostrzeniu przepisów prawa aborcyjnego, dokonanemu przez PiS w wyroku TK Julii Przyłębskiej”. Politycy podkreślili jednocześnie, że utożsamiają się z dotychczasowym stanowiskiem PO zawartym w oficjalnych dokumentach, m.in. w Deklaracji Ideowej z 2001, które opiera się na przepisach wprowadzonych ustawą z 1993 roku.


W dalszej części zaznaczyli, że PO nie powinna „zajmować radykalnego stanowiska i stawać się stroną w wojnie aborcyjnej”. W dokumencie, pod którym podpisało się 21 polityków PO, pojawił się zapis, że „należy rozważyć wyrażaną przez znaczącą część społeczeństwa potrzebę przeprowadzenia w przyszłości w tej sprawie referendum”.

Paweł Zalewski: Uważam, że zarząd PO popełnił błąd


W rozmowie z „Wprost” stanowisko przyjęte przez Zarząd Krajowy PO skomentował Paweł Zalewski. Polityk podpisał się pod omawianym wyżej stanowiskiem Grupy Konserwatywnej PO.


– Uważam, że zarząd PO popełnił błąd. To jest wchodzenie w kwestie światopoglądowe, czego chce Jarosław Kaczyński. Prezes PiS chce wywołać w Polsce konflikt światopoglądowy i uważam, że wchodzenie w ten konflikt jest błędem – powiedział Paweł Zalewski i przypomniał artykuł ze statutu partii.


Traktuję stanowisko PO w sprawie aborcji jako propozycję władz partii. Artykuł 57. statutu stanowi, że decyzje w sprawach ideowych podejmuje Konwencja, więc należy zwołać Radę Krajową, która zwoła Konwencję. Oczekuję od zarządu, że taka właśnie decyzja zostanie przyjęta i że wówczas i na Radzie, i na Konwencji będziemy mogli wypracować decyzję i stanowisko, które pozwoli być w Platformie osobom o światopoglądzie bardziej lewicowym i bardziej konserwatywnym – stwierdził.


Paweł Zalewski podkreślił, że wewnątrz partii należy wypracować takie rozwiązania, które pozwolą politykom o różnym światopoglądzie działać na rzecz ugrupowania.


– Uważam, że to są poważne kwestie, które wymagają: po pierwsze przestrzegania statutu i działania w zgodzie z nim, a po drugie wymagają szerokiej debaty w ramach partii, czyli z jednej strony procedury demokratyczne, bo tym się różnimy od PiS-u, że jesteśmy partią demokratyczną, a z drugiej strony kwestia znalezienia takich rozwiązań, które spowodują, że politycy o różnych światopoglądach będą mogli dalej pracować na rzecz Platformy Obywatelskiej i Polski. Tak jak do tej pory przez 20 lat nam się to udawało. Czekam na debatę wewnątrz partii, która dzisiejszym stanowiskiem zarządu została rozpoczęta – podsumował Paweł Zalewski.


Czytaj też:
Członek władz PO po decyzji ws. aborcji: „Nie mamy nawet drobnego rozłamu”





Źródło

Kto ma decydować o prawie aborcyjnym? “Tego przeciwniczki referendum nie mówią”



Niedawne „orzeczenie” tzw. Trybunału Konstytucyjnego w sprawie aborcji wywołało ogromne poruszenie społeczne i niemałe zamieszanie na scenie politycznej. Zamieszanie tym większe, że na nowo wywołało ideologiczną debatę na temat docelowego modelu prawa aborcyjnego w Polsce.


Jeśli wierzyć sondażom zdecydowana większość Polaków nie akceptuje sytuacji powstałej po decyzji Trybunału pani Przyłębskiej. Sytuacja zaczyna się jednak komplikować, gdy idzie o rozwiązania pozytywne na przyszłość.


Wielu chciałoby powrotu do rozwiązań sprzed orzeczenia Trybunału, czyli tzw. kompromisu. Jednak inni nie chcą o tym słyszeć. Mówią, że kompromis został unicestwiony przez Trybunał i że nie ma innej drogi niż aborcja na życzenie do 12. tygodnia ciąży. W ten sposób wypowiada się nie tylko Lewica, ale także Platforma Obywatelska, która przedstawiła swój pomysł na liberalizację przepisów antyaborcyjnych.


Czytaj też:
PO za liberalizacją prawa aborcyjnego. „Przerwanie ciąży możliwe do 12. tygodnia”


Sprawę jeszcze bardziej komplikuje fakt, że spór budzi nawet i to, w jaki sposób ma być wypracowane nowe prawo aborcyjne. Propozycja referendum spotyka się ze zdecydowanym sprzeciwem środowisk lewicowych i feministycznych. Prawa człowieka – powiadają – nie mogą być przedmiotem głosowania. Nie można, twierdzą, w drodze plebiscytu decydować, czy kobiety mają mieć prawo do decydowaniu o własnym ciele czy macierzyństwie.


Kto zatem ma decydować o nowym prawie aborcyjnym? Tego przeciwniczki referendum nie mówią. Można się jedynie domyślać, że oczekiwałyby w tej sprawie decyzji parlamentu. Szkopuł w tym, że parlament podejmuje decyzje w drodze… głosowania. Zatem tak czy inaczej dla sprawy liberalizacji prawa aborcyjnego potrzeba większości. Większości w parlamencie a zatem także w społeczeństwie.


Czytaj też:
Wanda Nowicka o zamieszaniu „na prawicy”. „Ziobro też cały czas tam podgryza”


Tak to już jest, że w demokracji nie ma innej drogi dla stanowienia praw, choćby podstawowych, niż w drodze głosowania. Zwolennicy aborcyjnej wolności mogą ubierać sprawę w najbardziej wzniosłe słowa, ale nie zmienia to faktu, ze w Polsce prawo stanowi się właśnie uzyskując większościowe poparcie w parlamencie i (albo) w społeczeństwie.


Koniec końców oznacza to głosowanie. W taki właśnie sposób przez wiele ostatnich dekad a nawet stuleci poszerzano katalog praw i osób z nich korzystających.


W ustroju demokratycznym każde nowe prawo podlega jakiemuś głosowaniu. Innej drogi nie ma. Czy środowiska proaborcyjne tego nie rozumieją? Myślę, że rozumieją, tym bardziej, że mają świeżo w pamięci przykład Irlandii, która 3 lata temu zalegalizowała aborcję w drodze referendum właśnie.


Jednak wiedzą też, że – przynajmniej na razie – nie ma w Polsce większościowego poparcia dla aborcji na życzenia. Uważają więc, że łatwiej będzie im wywrzeć nacisk na partie polityczne i parlamentarzystów niż przekonać do swoich postulatów większość Polaków.


Towarzyszy temu zresztą retoryka, że prawo do aborcji im się po prostu należy i w ogóle nikogo przekonywać nie muszą. Otóż muszą. Inaczej ich postulaty nie staną się w Polsce prawem.


Czytaj też:
Marta Lempart usłyszała zarzuty. Liderka Strajku Kobiet nie przyznała się do winy


Jarosław Kaczyński i towarzystwo pod kierownictwem Julii Przyłębskiej roznieciło w Polsce na nowo aborcyjną wojnę. Wojnę, która szybko się skończy i długo będzie jeszcze rozpalać społeczne emocje. Tak czy inaczej nowe prawo określające zakres legalnej aborcji określi prędzej czy później w głosowaniu naród albo jego przedstawiciele.





Źródło

PO za liberalizacją prawa aborcyjnego. Budka przedstawił szczegóły



Borys Budka przekazał podczas konferencji prasowej w czwartek 18 lutego, że zarząd krajowy Platformy Obywatelskiej przyjął stanowisko ws. aborcji. Politycy PO poinformowali, że aborcja powinna być dostępna w szczególnie trudnych warunkach osobistych kobiety po konsultacjach z lekarzem i psychologiem. Terminacja ciąży byłaby możliwa do 12. tygodnia ciąży. Jest to bardzo duża zmiana, ponieważ do tej pory Platforma Obywatelska opowiadała się za zawartym w 1993 roku tzw. kompromisem aborcyjnym, który dopuszczał aborcję w przypadku zagrożenia zdrowia i życia kobiety, ciężkiego uszkodzenia płodu oraz gdy ciąża jest skutkiem przestępstwa. Małgorzata Kidawa-Błońska, która stała na czele zespołu przygotowującego stanowisko partii ws. aborcji zapewniła, że PO chce, aby trzy przesłanki do przerwania ciąży, które obowiązywały wcześniej, obowiązywały dalej.


twitter

PO: Odrzucamy skrajności prawicowe oraz lewicowe


– Powinniśmy zawrzeć nową umowę społeczną i odrzucić skrajności prawicowe oraz lewicowe, aby takie rozwiązania mogła zaakceptować większość Polaków. Dlatego to kobieta po konsultacji z lekarzem i psychologiem powinna móc podjąć decyzję o przerwaniu ciąży – zaznaczyła. Borys Budka dodał, że PO jest zdania, iż kobieta powinna być bezpieczna i mogła świadomie podejmować decyzję o swojej przyszłości, w tym macierzyństwie. – Nasi wyborcy oczekują od nas jasnego stanowiska. Fundamentem deklaracji jest upominanie się o podmiotowe traktowanie kobiety – powiedział. Zdaniem Małgorzaty Kidawy-Błońskiej dzieci w Polsce będą się rodzić, kiedy kobiety będą się czuły bezpieczne i będą miały prawo wyboru.

Pomaska: Przez ostatnie pięć lat PiS odbierał Polkom ich prawa


– W ostatnim czasie PiS rękami TK zniszczył kompromis aborcyjny. On nie był idealny, ale dawał podstawowe poczucie bezpieczeństwa i nie zmuszał Polek do heroizmu. Przez ostatnie pięć lat PiS odbierał Polkom ich prawa. Na początku zabrano dostęp do antykoncepcji i in vitro, utrudniono dostęp do badań prenatalnych. PiS ma na ustach hasła aktywności prorodzinnej, a te wszystkie działania pokazują, że jest inaczej – podkreśliła Agnieszka Pomaska.

Co zawiera Pakiet Praw Kobiet?


Posłanka Izabela Leszczyna dodała, że przyjęty przez PO Pakiet Praw Kobiet zakłada przede wszystkim bezpieczeństwo kobiet czyli m.in. gwarancję przez państwo dostępu do edukacji seksualnej, antykoncepcji oraz antykoncepcji awaryjnej, a także finansowanie przez państwo badań prenatalnych oraz zapewnienie wsparcia dla rodzin, które wychowują niepełnosprawne dzieci oraz finansowanie in vitro.

Co z konserwatywną frakcją PO?


Informacje przekazane przez Borysa Budkę świadczą o tym, że w  zwyciężyło skrzydło liberalne. Nie wiadomo, jak na tę decyzję zareagują bardziej konserwatywni posłowie. – Jeśli moja partia by powiedziała, że aborcja na życzenie jest ok, to mnie w takiej partii nie będzie – mówił kilka dni temu Ireneusz Raś w rozmowie z RMF FM. Frakcja konserwatywna wystosowała również list, w którym zaproponowano przeprowadzenie referendum w sprawie aborcji. Napisano, że „wobec wielkiego kryzysu społecznego, spowodowanego zaostrzeniem przez PiS przepisów aborcyjnych, PO nie powinna zajmować radykalnego stanowiska i stawać się stroną w wojnie aborcyjnej, która spolaryzuje nasz kraj na wiele lat”. Pod apelem podpisało się 21 polityków.


Borys Budka w trakcie konferencji prasowej zapewnił, że w „Platformie Obywatelskiej jest miejsce dla polityków o różnych poglądach a w sprawach światopoglądowych nie będzie dyscypliny w głosowaniu”.


Czytaj też:
Grzegorz Schetyna wyśmiał pomysł Borysa Budki. „Polityczne banialuki”





Źródło

Zarząd PO przyjął stanowisko ws. aborcji. PAP: Poparł liberalizację prawa



Posłanka Platformy Obywatelskiej Agnieszka Pomaska przekazała Polskiej Agencji Prasowej, że zarząd krajowy partii przyjął w środę 17 lutego stanowisko w sprawie aborcji. Z nieoficjalnych informacji wynika, że formacja Borysa Budki miała poprzeć liberalizację obecnie obowiązujących przepisów w tym zakresie. Szczegóły stanowiska mają zostać przedstawione podczas konferencji prasowej w czwartek 18 lutego. Nad jego utworzeniem pracował specjalny zespół, którym kierowała Małgorzata Kidawa-Błońska.


twitter

Co z konserwatywną frakcją PO?


Jeśli doniesienia PAP się potwierdzą, będzie to oznaczało, że w PO zwyciężyło skrzydło liberalne. Nie wiadomo, jak na tę decyzję zareagują bardziej konserwatywni posłowie. – Jeśli moja partia by powiedziała, że aborcja na życzenie jest ok, to mnie w takiej partii nie będzie – mówił kilka dni temu Ireneusz Raś w rozmowie z RMF FM. Frakcja konserwatywna wystosowała również list, w którym zaproponowano przeprowadzenie referendum w sprawie aborcji. Napisano, że „wobec wielkiego kryzysu społecznego, spowodowanego zaostrzeniem przez PiS przepisów aborcyjnych, PO nie powinna zajmować radykalnego stanowiska i stawać się stroną w wojnie aborcyjnej, która spolaryzuje nasz kraj na wiele lat”. Pod apelem podpisało się 21 polityków.

Sikorski: Spór o pietruszkę


Nieco sceptyczny był także Radosław Sikorski, który w TOK FM twierdził, że wewnętrzne spory w Platformie Obywatelskiej ws. aborcji są niepotrzebne, ponieważ w tej kadencji Sejmu możliwe jest tylko zaostrzenie prawa aborcyjnego. – Teraz jest to spór o pietruszkę. Powinniśmy się o to spierać, gdy odsuniemy PiS od władzy – tłumaczył europoseł. Sikorski dodał, że w sprawie prawa aborcyjnego nigdy w PO nie powinno być dyscypliny i każdy powinien głosować zgodnie ze swoim sumieniem.


Małgorzata Kidawa-Błońska zapewniała w wywiadach, że „nikt nie będzie wyrzucany z PO, ponieważ siłą formacji jest jej różnorodność”. Jeśli jednak część posłów należących do frakcji konserwatywnej zdecydowałaby się na odejście z partii, dla formacji Borysa Budki byłoby to spore osłabienie.


Czytaj też:
„Niedyskrecje parlamentarne”: Gowin czyści się z „pisowskości”, Komorowski: Trzaskowski albo koniec PO





Źródło

PO za liberalizacją prawa aborcyjnego



Politycy PO spierają się o linię partii ws. aborcji. Małgorzata Kidawa-Błońska stoi na czele zespołu, który ma wypracować wspólne stanowisko Platformy Obywatelskiej w sprawie aborcji.


W rozmowie z Radiem Zet Kidawa-Błońska przyznała niedawno, że Platforma zapewne opowie się za liberalizacją obecnych przepisów. Polityk podkreśliła, że jej partia na pewno opowiada się co najmniej za przywróceniem tzw. kompromisu.


– Zgadzamy się, że przesłanki, które były w poprzedniej umowie społecznej muszą być przywrócone. Rozważamy czwartą przesłankę, żeby kobieta miała prawo wyboru w trudnej sytuacji pod pewnymi warunkami – stwierdziła.


Z kolei jak ustalił serwis Interia, grupa 21 posłów sprzeciwia się pomysłowi opowiedzenia się za liberalizacją prawa aborcyjnego. W stanowisku polityków, do którego dotarł serwis, przedstawiono dwa postulaty: sprzeciw wobec aborcji na życzenie oraz propozycję przeprowadzenia referendum w tej sprawie. “To nie jest stanowisko zbuntowanego skrzydła tylko środka i większości PO” – napisał Andrzej Halicki.


Jednak Polska Agencja Prasowa informuje na Twitterze, że PO tak czy inaczej zapewne opowie się za liberalizacją prawa do przerywania ciąży. “Wiele wskazuje na to, że zarząd PO opowie się w środę za liberalizacją prawa do aborcji; tę opcję – jak wynika z informacji PAP – popiera obecnie większość członków władz Platformy” – przekazała agencja na Twitterze.


twitterCzytaj też:
Dziennikarz TVN: KO strzela sobie właśnie w kolano
Czytaj też:
Kosiniak-Kamysz chce referendum ws. aborcji. Mocna odpowiedź Siarkowskiej





Źródło

Kosiniak-Kamysz chce referendum ws. aborcji. Jest komentarz Siarkowskiej



Polskie Stronnictwo Ludowe, w tym lider ugrupowania Władysław Kosiniak-Kamysz, chce przywrócenia trzech przesłanek umożliwiających przerwanie ciąży. PSL proponuje także przeprowadzenie ogólnopolskiego referendum w tej sprawie.


– Zaakceptowałbym każdy wynik tego głosowania, jeżeli ono byłoby rzetelne, reprezentatywne i mogłoby zostać wprowadzone do porządku prawnego wtedy – tłumaczył na antenie TVN24 Kosiniak-Kamysz.


Na słowa polityka odpowiedziała znana z antyaborcyjnych poglądów posłanka PiS Anna Siarkowska.


– Zróbmy może referendum, by odebrać ochronę prawną życia tym, którzy mają 1,90 m wzrostu, czyli tak jak Pan Poseł Kosiniak-Kamysz – proponuje polityk.


twitter


– Nie można, bo nieetyczne? Owszem, stawianie takich pytań w referendum jest nieetyczne. Prawo do życia nie może być kwestionowane i relatywizowane – tłumaczy dalej posłanka.

Spór o aborcję


22 października 2020 roku TK orzekł, że przerywanie ciąży ze względu na podejrzenie ciężkiej choroby lub upośledzenia płodu jest niezgodne z ustawą zasadniczą. 27 stycznia Trybunał Konstytucyjny opublikował uzasadnienie wyroku z października 2020 r. ws. przepisów o dopuszczalności aborcji. Tego samego dnia wyrok został opublikowany w Dzienniku Ustaw.


Publikacja wyroku wywołała kolejną falę protestów środowisk lewicowych i proaborcyjnych.


Czytaj też:
Aborcja do 12 tygodnia? “To jest cywilizacyjny standard”





Źródło

Spór w Platformie po komentarzu Halickiego ws. aborcji



Serwis Interia ustalił wczoraj, że grupa konserwatywnych posłów sprzeciwia się rekomendacji zespołu Małgorzaty Kidawy-Błońskiej, który prawdopodobnie zaproponuje liberalizację prawa aborcyjnego. W stanowisku polityków, do którego dotarł serwis, przedstawiono dwa postulaty: sprzeciw wobec aborcji na życzenie oraz propozycję przeprowadzenia referendum w tej sprawie.


“Podpisuję się pod tym stanowiskiem. W całości. Tak dla referendum, tak dla przepisów z 1993 i tak dla wolności światopoglądowej w PO. Nie dla skrętu w lewo” – napisał na Twitterze Jakub Dudek.


Pod tym postem pojawił się komentarz Andrzeja Halickiego, który wywołał burzę w szeregach Platformy Obywatelskiej.


“Ja też i pewnie większość z nas. To nie jest stanowisko zbuntowanego skrzydła tylko środka i większości PO” – napisał europoseł, czym naraził się na liczne akataki kolegów z PO.


twitter

“Ideologię trzymajcie z dala od nas”


“Prosimy nam, kobietom, nie narzucać tego, co możemy a czego nie możemy. Ideologię trzymajcie z dala od nas. Zwłaszcza, że nikt nie zabrania Wam stosowania jej we własnym życiu” – napisała oburzona Agnieszka Pomaska.


twitter


“Absolutnie się nie zgadzam z listem konserwatystów chwalących rzekomy „kompromis” z ‘93r. Żyjemy w XXI w. i mamy prawo do świadomego macierzyństwa-to prawo nie tylko do opieki ginekologicznej, antykoncepcji, edukacji seksualnej, lecz również do terminacji ciąży” – skomentowała Kamila Gasiuk-Pihowicz.


twitter


Jeden z najostrzejszych komentarzy w stronę Andrzeja Halickiego padł ze strony Barbary Nowackiej, która wprawdzie nie jest w PO, ale jest posłanką Koalicji Obywatelskiej.


“Beznadzieja i obłuda zgrywać europejczyka w PE gdy jest się za średniowieczem dla Polek w kraju” – napisała, publikując zdjęcie transparentu Strajku Kobiet: “Uprzejmie prosimy uciekać prędziutko”.


twitter


Na jej tweet zareagowała zdecydowanie Joanna Kluzik Rostkowska z PO, która stanęła w obronie Halickiego.


“Halo! Jestem zwolenniczką legalnej, bezpiecznej aborcji do 12 tyg (plus edukacja, antykoncepcja, in vitro) ale – szanując nasz koalicyjny klub – nie zgadzam się by ktoś mówił do @AndrzejHalicki ze ma spadać (eufemizm). To jakieś dziwne, nowe obyczaje” – skomentowała.


twitterCzytaj też:
Olbrycht pytany o wpis Nowackiej: Ta pani nie jest w Platformie, tylko w KO
Czytaj też:
Spurek zaskakuje życzeniami na walentynki. “Życzę nam demokratycznej opozycji”
Czytaj też:
Belka: Gowin jest już właściwie skazany przez Kaczyńskiego





Źródło

Wokół praw człowieka nie robi się politycznej zadymy



Cześć opozycji coraz głośniej mówi o referendum ws. aborcji, pojawił się nawet konkretny projekt autorstwa PSL. Jak Pan ocenia ten pomysł pod względem zgodności z konstytucją?


Mec. Jerzy Kwaśniewski: Wyrok Trybunał Konstytucyjny rozstrzygnął jednoznacznie, a uzasadnienie tylko to umocniło, że zgodnie z wieloletnią linią orzeczniczą Trybunału prawna ochrona życia ludzkiego zaczyna się w chwili poczęcia i nie można jej ograniczać tylko i wyłącznie z uwagi na niepełnosprawność i choroby, które dosięgają człowieka w prenatalnej fazie rozwoju. W związku z tym, jakiekolwiek propozycje legislacyjne, które prowadziłyby do obniżenia poziomu tej ochrony z powodu przesłanki eugenicznej, będą niekonstytucyjne.


W pytaniach proponowanych przez PSL mamy do wyboru opowiedzenie się za całkowitym zakazem aborcji, powrotem do kompromisu z 1993 roku i aborcją na życzenie do 12. tygodnia ciąży. Co sądzi Pan o tak postawionych pytaniach?


Trzeba zaznaczyć, że te pytania są wysoce nieprecyzyjne. Po pierwsze, trudno powiedzieć, co definiujemy jako kompromis aborcyjny. Wiemy, że ustawa z 1993 roku została już trzy lata później zniszczona przez koalicję PSL-u z SLD, kiedy wprowadzono aborcję na życzenie nazywaną aborcją z przesłanek społecznych, którą wykreślił TK w 1997 roku. Mieliśmy zatem do czynienia z próbą natychmiastowego rozmontowania tego kompromisu przez większość lewicową. Wszystkie pozostałe zmiany wprowadzone w 1996 roku przez tę koalicję pozostały w mocy. Ustawa obowiązująca dzisiaj nie jest tą samą ustawą z 1993 roku. Tego kompromisu de facto nigdy nie było. To jest pewien mit liberalnego mainstreamu, który w ten sposób próbuje utrzymywać ewidentną dyskryminację części dzieci i pozbawienia ich prawa do życia.


Również Prawo i Sprawiedliwość nie wyklucza przeprowadzenia referendum, o czym mogą świadczyć słowa rzecznika rządu Piotra Müllera.


Trzeba pamiętać, że instytucja referendum jest ściśle zdefiniowana Może być ono legislacyjne lub związane ze zmianą konstytucji. Referendum konsultacyjne nie ma praktycznie żadnego znaczenia poza rangą politycznej zadymy, a jej nie robi się wokół praw człowieka. W tym względzie pomiędzy lewicą i stroną konserwatywną jest zgoda. Wokół praw człowieka nie prowadzi się polityki, prawa człowieka się gwarantuje. Ich rozwój polega na poszerzeniu gwarancji o kolejne grupy wcześniej wykluczane, np. dzieci w prenatalnym okresie rozwoju. Z całą pewnością nie jest to dobry pomysł, aby przeprowadzać w tym temacie jakiekolwiek działania referendalne, które odwróciłyby uwagę publiczną od spraw, na których powinniśmy się skupić. A dziś powinniśmy myśleć o tym, jak zapewnić równe szanse dzieciom z niepełnosprawnościami.


Co proponuje w tym temacie Ordo Iuris?


To są efekty długotrwałych prac prowadzonych przez Instytut i jego ekspertów w konsultacji z rodzicami dzieci z niepełnosprawnościami, hospicjami perinatalnymi i samymi osobami zmagającymi się z chorobą. Konsultowaliśmy ze stroną rządową m.in. program „Za Życiem”. W tych wszystkich obszarach wypracowaliśmy bardzo konkretne rozwiązania, m.in. wsparcie instytucji hospicjów perinatalnych, które powinno być standardem opieki medycznej w Polsce. Mówimy też o zasiłkach opiekuńczych, które na dzień dzisiejszy mogą być wypłacane wyłącznie pod warunkiem dezaktywizacji zawodowej opiekuna. Powoduje to, że znaczna część bliskich, którzy chcieliby się opiekować osobą z niepełnosprawnością, nie może tego zrobić, nawet jeżeli mogłaby wykonywać pracę i godzić to z opieką. Mówimy również o asystencie dla osoby z niepełnosprawnością na wzór tego, co funkcjonuje w wielu państwach europejskich. W Polsce mamy jedynie asystentów rodziny, ale brakuje osób, które pomagają chorym w codziennych czynnościach oraz w zorganizowaniu opieki medycznej. Mówimy wreszcie o procedurach adopcyjnych i oknach życia, które wymagają uregulowania, aby dzieci mogły jak najszybciej trafić do nowej rodziny.





Źródło

Aborcja w Polsce. Sondaż „Wprost”: Polacy chcą referendum



Przez lata w Polsce obowiązywał kompromis aborcyjny dopuszczający usunięcie ciąży w trzech przypadkach – gdy zagraża życiu bądź zdrowiu kobiety, gdy jest skutkiem gwałtu albo innego czynu zabronionego oraz w przypadku ciężkich wad płodu. Wyrok TK z 22 października, w którym uznano tę ostatnią przesłankę za niekonstytucyjną, spowodował faktyczne zaostrzenie prawa aborcyjnego w Polsce. To z kolei wywołało liczne protesty – mimo obostrzeń pandemicznych na ulicach miast oglądaliśmy wielotysięczne manifestacje. Postanowiliśmy spytać Polaków, co sądzą o oddaniu im głosu w sprawie tworzenia nowego prawa aborcyjnego.

Referendum ws. prawa aborcyjnego? Większość Polaków „za”


Na pytanie o to, czy przepisy dotyczące aborcji powinny być tworzone w oparciu o wynik referendum w tej sprawie, twierdząco odpowiedziało 55,4 proc. uczestników sondażu przeprowadzonego przez pracownię United Surveys na zlecenie „Wprost”. Odpowiedź „nie” wskazało 34 proc. badanych, a 10,6 proc respondentów stwierdziło, że nie ma zdania na ten temat.


Ideę referendum ws. przepisów aborcyjnych popiera 39 proc. elektoratu obozu rządzącego i 79 proc. wyborców opozycji (w tym Konfederacji). Więcej zwolenników takiego rozwiązania jest wśród mężczyzn (61 proc.) niż kobiet (49 proc.). Najbardziej skłonne decydować o uregulowaniu prawa do przerywania ciąży w drodze referendum są osoby w wieku 18-29 lat (83 proc. za referendum), najmniej – badani w wieku 40-49 lat (36 proc. za referendum, 48 proc. przeciw).

Prawo do aborcji w Polsce. Co proponują politycy?


W ostatnim czasie pojawiły się różne inicjatywy zmierzające do uregulowania na nowo zasad przerywania ciąży. Komitet Legalna Aborcja Bez Kompromisów (wspierany m.in. przez posłanki Lewicy, Ogólnopolski Strajk Kobiet czy Aborcyjny Dream Team) przedstawił projekt, zgodnie z którym aborcja byłaby dostępna do 12. tygodnia ciąży niezależnie od przyczyn.


Jak ujawniła Joanna Miziołek we „Wprost”, na deklaracje dotyczące aborcji nie zdecydowała się z kolei podczas sobotniej konwencji Platforma Obywatelska. Wewnątrz partii ścierają się zwolennicy i przeciwnicy liberalizacji prawa. PSL proponuje z kolei tzw. ustawę ratunkową, a z czasem przeprowadzenie referendum w tej sprawie.


W sejmowej zamrażarce tkwi także projekt prezydencki, który według ostatnich nieoficjalnych doniesień jest znów brany pod uwagę przez PiS. Po ogłoszeniu w październiku wyroku TK, Andrzej Duda zaproponował „nowy kompromis aborcyjny”. Jego zdaniem, dopuszczalna powinna być aborcja z uwagi na wady letalne płodu. Wady takie powodują, że dziecko urodzi się martwe lub obarczone ciężką chorobą bądź wadą, prowadzącą bezpośrednio do śmierci, niezależnie od zastosowanych metod leczenia. Przesłanka ta nie dotyczyłaby jednak m.in. zespołu Downa.



Badanie zostało przeprowadzone dla „Wprost” przez United Surveys w dniu 05.02.2021 r. metodą telefonicznych, standaryzowanych wywiadów kwestionariuszowych wspomaganych komputerowo (CATI). Badana próba wyniosła 1000 osób.


Czytaj też:
Kulisy konwencji PO. „Aborcja? Była już decyzja, ale Raś napisał list i Budka wymiękł”





Źródło