PO za liberalizacją prawa aborcyjnego



Politycy PO spierają się o linię partii ws. aborcji. Małgorzata Kidawa-Błońska stoi na czele zespołu, który ma wypracować wspólne stanowisko Platformy Obywatelskiej w sprawie aborcji.


W rozmowie z Radiem Zet Kidawa-Błońska przyznała niedawno, że Platforma zapewne opowie się za liberalizacją obecnych przepisów. Polityk podkreśliła, że jej partia na pewno opowiada się co najmniej za przywróceniem tzw. kompromisu.


– Zgadzamy się, że przesłanki, które były w poprzedniej umowie społecznej muszą być przywrócone. Rozważamy czwartą przesłankę, żeby kobieta miała prawo wyboru w trudnej sytuacji pod pewnymi warunkami – stwierdziła.


Z kolei jak ustalił serwis Interia, grupa 21 posłów sprzeciwia się pomysłowi opowiedzenia się za liberalizacją prawa aborcyjnego. W stanowisku polityków, do którego dotarł serwis, przedstawiono dwa postulaty: sprzeciw wobec aborcji na życzenie oraz propozycję przeprowadzenia referendum w tej sprawie. “To nie jest stanowisko zbuntowanego skrzydła tylko środka i większości PO” – napisał Andrzej Halicki.


Jednak Polska Agencja Prasowa informuje na Twitterze, że PO tak czy inaczej zapewne opowie się za liberalizacją prawa do przerywania ciąży. “Wiele wskazuje na to, że zarząd PO opowie się w środę za liberalizacją prawa do aborcji; tę opcję – jak wynika z informacji PAP – popiera obecnie większość członków władz Platformy” – przekazała agencja na Twitterze.


twitterCzytaj też:
Dziennikarz TVN: KO strzela sobie właśnie w kolano
Czytaj też:
Kosiniak-Kamysz chce referendum ws. aborcji. Mocna odpowiedź Siarkowskiej





Źródło

Kosiniak-Kamysz chce referendum ws. aborcji. Jest komentarz Siarkowskiej



Polskie Stronnictwo Ludowe, w tym lider ugrupowania Władysław Kosiniak-Kamysz, chce przywrócenia trzech przesłanek umożliwiających przerwanie ciąży. PSL proponuje także przeprowadzenie ogólnopolskiego referendum w tej sprawie.


– Zaakceptowałbym każdy wynik tego głosowania, jeżeli ono byłoby rzetelne, reprezentatywne i mogłoby zostać wprowadzone do porządku prawnego wtedy – tłumaczył na antenie TVN24 Kosiniak-Kamysz.


Na słowa polityka odpowiedziała znana z antyaborcyjnych poglądów posłanka PiS Anna Siarkowska.


– Zróbmy może referendum, by odebrać ochronę prawną życia tym, którzy mają 1,90 m wzrostu, czyli tak jak Pan Poseł Kosiniak-Kamysz – proponuje polityk.


twitter


– Nie można, bo nieetyczne? Owszem, stawianie takich pytań w referendum jest nieetyczne. Prawo do życia nie może być kwestionowane i relatywizowane – tłumaczy dalej posłanka.

Spór o aborcję


22 października 2020 roku TK orzekł, że przerywanie ciąży ze względu na podejrzenie ciężkiej choroby lub upośledzenia płodu jest niezgodne z ustawą zasadniczą. 27 stycznia Trybunał Konstytucyjny opublikował uzasadnienie wyroku z października 2020 r. ws. przepisów o dopuszczalności aborcji. Tego samego dnia wyrok został opublikowany w Dzienniku Ustaw.


Publikacja wyroku wywołała kolejną falę protestów środowisk lewicowych i proaborcyjnych.


Czytaj też:
Aborcja do 12 tygodnia? “To jest cywilizacyjny standard”





Źródło

Spór w Platformie po komentarzu Halickiego ws. aborcji



Serwis Interia ustalił wczoraj, że grupa konserwatywnych posłów sprzeciwia się rekomendacji zespołu Małgorzaty Kidawy-Błońskiej, który prawdopodobnie zaproponuje liberalizację prawa aborcyjnego. W stanowisku polityków, do którego dotarł serwis, przedstawiono dwa postulaty: sprzeciw wobec aborcji na życzenie oraz propozycję przeprowadzenia referendum w tej sprawie.


“Podpisuję się pod tym stanowiskiem. W całości. Tak dla referendum, tak dla przepisów z 1993 i tak dla wolności światopoglądowej w PO. Nie dla skrętu w lewo” – napisał na Twitterze Jakub Dudek.


Pod tym postem pojawił się komentarz Andrzeja Halickiego, który wywołał burzę w szeregach Platformy Obywatelskiej.


“Ja też i pewnie większość z nas. To nie jest stanowisko zbuntowanego skrzydła tylko środka i większości PO” – napisał europoseł, czym naraził się na liczne akataki kolegów z PO.


twitter

“Ideologię trzymajcie z dala od nas”


“Prosimy nam, kobietom, nie narzucać tego, co możemy a czego nie możemy. Ideologię trzymajcie z dala od nas. Zwłaszcza, że nikt nie zabrania Wam stosowania jej we własnym życiu” – napisała oburzona Agnieszka Pomaska.


twitter


“Absolutnie się nie zgadzam z listem konserwatystów chwalących rzekomy „kompromis” z ‘93r. Żyjemy w XXI w. i mamy prawo do świadomego macierzyństwa-to prawo nie tylko do opieki ginekologicznej, antykoncepcji, edukacji seksualnej, lecz również do terminacji ciąży” – skomentowała Kamila Gasiuk-Pihowicz.


twitter


Jeden z najostrzejszych komentarzy w stronę Andrzeja Halickiego padł ze strony Barbary Nowackiej, która wprawdzie nie jest w PO, ale jest posłanką Koalicji Obywatelskiej.


“Beznadzieja i obłuda zgrywać europejczyka w PE gdy jest się za średniowieczem dla Polek w kraju” – napisała, publikując zdjęcie transparentu Strajku Kobiet: “Uprzejmie prosimy uciekać prędziutko”.


twitter


Na jej tweet zareagowała zdecydowanie Joanna Kluzik Rostkowska z PO, która stanęła w obronie Halickiego.


“Halo! Jestem zwolenniczką legalnej, bezpiecznej aborcji do 12 tyg (plus edukacja, antykoncepcja, in vitro) ale – szanując nasz koalicyjny klub – nie zgadzam się by ktoś mówił do @AndrzejHalicki ze ma spadać (eufemizm). To jakieś dziwne, nowe obyczaje” – skomentowała.


twitterCzytaj też:
Olbrycht pytany o wpis Nowackiej: Ta pani nie jest w Platformie, tylko w KO
Czytaj też:
Spurek zaskakuje życzeniami na walentynki. “Życzę nam demokratycznej opozycji”
Czytaj też:
Belka: Gowin jest już właściwie skazany przez Kaczyńskiego





Źródło

Wokół praw człowieka nie robi się politycznej zadymy



Cześć opozycji coraz głośniej mówi o referendum ws. aborcji, pojawił się nawet konkretny projekt autorstwa PSL. Jak Pan ocenia ten pomysł pod względem zgodności z konstytucją?


Mec. Jerzy Kwaśniewski: Wyrok Trybunał Konstytucyjny rozstrzygnął jednoznacznie, a uzasadnienie tylko to umocniło, że zgodnie z wieloletnią linią orzeczniczą Trybunału prawna ochrona życia ludzkiego zaczyna się w chwili poczęcia i nie można jej ograniczać tylko i wyłącznie z uwagi na niepełnosprawność i choroby, które dosięgają człowieka w prenatalnej fazie rozwoju. W związku z tym, jakiekolwiek propozycje legislacyjne, które prowadziłyby do obniżenia poziomu tej ochrony z powodu przesłanki eugenicznej, będą niekonstytucyjne.


W pytaniach proponowanych przez PSL mamy do wyboru opowiedzenie się za całkowitym zakazem aborcji, powrotem do kompromisu z 1993 roku i aborcją na życzenie do 12. tygodnia ciąży. Co sądzi Pan o tak postawionych pytaniach?


Trzeba zaznaczyć, że te pytania są wysoce nieprecyzyjne. Po pierwsze, trudno powiedzieć, co definiujemy jako kompromis aborcyjny. Wiemy, że ustawa z 1993 roku została już trzy lata później zniszczona przez koalicję PSL-u z SLD, kiedy wprowadzono aborcję na życzenie nazywaną aborcją z przesłanek społecznych, którą wykreślił TK w 1997 roku. Mieliśmy zatem do czynienia z próbą natychmiastowego rozmontowania tego kompromisu przez większość lewicową. Wszystkie pozostałe zmiany wprowadzone w 1996 roku przez tę koalicję pozostały w mocy. Ustawa obowiązująca dzisiaj nie jest tą samą ustawą z 1993 roku. Tego kompromisu de facto nigdy nie było. To jest pewien mit liberalnego mainstreamu, który w ten sposób próbuje utrzymywać ewidentną dyskryminację części dzieci i pozbawienia ich prawa do życia.


Również Prawo i Sprawiedliwość nie wyklucza przeprowadzenia referendum, o czym mogą świadczyć słowa rzecznika rządu Piotra Müllera.


Trzeba pamiętać, że instytucja referendum jest ściśle zdefiniowana Może być ono legislacyjne lub związane ze zmianą konstytucji. Referendum konsultacyjne nie ma praktycznie żadnego znaczenia poza rangą politycznej zadymy, a jej nie robi się wokół praw człowieka. W tym względzie pomiędzy lewicą i stroną konserwatywną jest zgoda. Wokół praw człowieka nie prowadzi się polityki, prawa człowieka się gwarantuje. Ich rozwój polega na poszerzeniu gwarancji o kolejne grupy wcześniej wykluczane, np. dzieci w prenatalnym okresie rozwoju. Z całą pewnością nie jest to dobry pomysł, aby przeprowadzać w tym temacie jakiekolwiek działania referendalne, które odwróciłyby uwagę publiczną od spraw, na których powinniśmy się skupić. A dziś powinniśmy myśleć o tym, jak zapewnić równe szanse dzieciom z niepełnosprawnościami.


Co proponuje w tym temacie Ordo Iuris?


To są efekty długotrwałych prac prowadzonych przez Instytut i jego ekspertów w konsultacji z rodzicami dzieci z niepełnosprawnościami, hospicjami perinatalnymi i samymi osobami zmagającymi się z chorobą. Konsultowaliśmy ze stroną rządową m.in. program „Za Życiem”. W tych wszystkich obszarach wypracowaliśmy bardzo konkretne rozwiązania, m.in. wsparcie instytucji hospicjów perinatalnych, które powinno być standardem opieki medycznej w Polsce. Mówimy też o zasiłkach opiekuńczych, które na dzień dzisiejszy mogą być wypłacane wyłącznie pod warunkiem dezaktywizacji zawodowej opiekuna. Powoduje to, że znaczna część bliskich, którzy chcieliby się opiekować osobą z niepełnosprawnością, nie może tego zrobić, nawet jeżeli mogłaby wykonywać pracę i godzić to z opieką. Mówimy również o asystencie dla osoby z niepełnosprawnością na wzór tego, co funkcjonuje w wielu państwach europejskich. W Polsce mamy jedynie asystentów rodziny, ale brakuje osób, które pomagają chorym w codziennych czynnościach oraz w zorganizowaniu opieki medycznej. Mówimy wreszcie o procedurach adopcyjnych i oknach życia, które wymagają uregulowania, aby dzieci mogły jak najszybciej trafić do nowej rodziny.





Źródło

Od dawna były napięcia wokół tematów światopoglądowych”



Dziś zbierze się zarząd Platformy Obywatelskiej. Rozmowy mają dotyczyć poparcia postulatu aborcji na życzenie. Sytuację komentował na antenie Polskiego Radia 24 były polityk PO, obecnie poseł Koalicji Polskiej Jacek Protasiewicz.


Polityk przypomniał, że jeden z konserwatywnych posłów PO – Ireneusz Raś – stwierdził publicznie, że “przyjęcie na dzisiejszym posiedzeniu Zarządu Krajowego Platformy Obywatelskiej stanowiska popierającego swobodną aborcję do 12 tygodnia ciąży będzie oznaczać poważne napięcia i prawdopodobnie opuszczenie Platformy przez grupę posłów, którzy na taką liberalizację się nie zgadzają”.


Zdaniem Protasiewicza, w Platformie Obywatelskiej od dawna były napięcia na tle światopoglądowym. – Pogłębił je jeszcze fakt utworzenia Koalicji Obywatelskiej, czyli zaproszenia przez poprzedniego przewodniczącego do ścisłej współpracy przede wszystkim środowisk lewicowych, reprezentowanych przez Barbarę Nowacką – podkreślił.


– Konserwatystów w Platformie jest coraz mniej, bo się po drodze wykruszali. To może 15-20 parlamentarzystów: posłowie i senatorowie. To osoby, które cenią sobie kompromis aborcyjny i wolałyby stanowisko, które przyjęła Koalicja Polska, czyli powrót do stanu sprzed wyroku Trybunału Konstytucyjnego i rozpisanie referendum – mówił.


Czytaj też:
To taka zmiana czeka PO? Senator PSL o zagadkowym wpisie Budki
Czytaj też:
Mocny wpis Winnickiego ws. aborcji: Ta zbieżność nie jest przypadkowa





Źródło

Referendum ws. aborcji. PSL zaproponowało konkretne pytania



W środę TK opublikował uzasadnienie do wyroku z 22 października 2020 roku w sprawie tzw. aborcji eugenicznej. Trybunał orzekł, że przerywanie ciąży ze względu na podejrzenie ciężkiej choroby lub upośledzenia płodu jest niezgodne z ustawą zasadniczą. Wyrok już został opublikowany w Dzienniku Ustaw. Wywołało to natychmiastową reakcję środowisk lewicowych i feministycznych, które wyszły na ulice.


Przeciwko zmianie przepisów protestuje m.in. PSL. – Dwa kroki do powrotu do normalności. Racjonalne rozwiązanie. Mamy plan, mamy propozycję. Rozmawiamy i przekładamy to na konkretne rozwiązania. Tym się różnimy od gadaczy, którzy tylko potrafią mówić. My konkretnie przedstawiamy. Ustawa ratunkowa zgłoszona, przywracająca kompromis – mówił Kosiniak-Kamysz w Sejmie.


Polityk dodał, że drugim krokiem jest zapytanie rodaków w referendum. Jego zdaniem “nie ma lepszego sposobu”. – Ci, którzy się oburzają, że w takich sprawach nie powinno być dyskusji, pytań i odpowiedzi ze strony społeczeństwa. To co? Lepiej jak 460 wybrańców narodu będzie udzielało odpowiedzi? Czy jak cały naród świadomy swoich prawi i obowiązków udzieli odpowiedzi? – pytał lider PSL.


W zamyśle ludowców referendum składałoby się tylko z jednego pytania, na które byłyby trzy możliwe odpowiedzi. Polacy mieliby odpowiedzieć, czy są za:


“1. Całkowitym zakazem przerywania ciąży (zaostrzenie obowiązujących przepisów).


2. Utrzymaniem trzech przesłanek dopuszczających przerywanie ciąży przez lekarza (tzw. kompromis, który obowiązywał od 1996 r.), tj. w sytuacjach, gdy:

– ciąża stanowi zagrożenie dla zdrowia lub życia kobiety ciężarnej,

– badania prenatalne lub inne przesłanki medyczne wskazują na duże prawdopodobieństwo ciężkiego i nieodwracalnego upośledzenia płodu albo nieuleczalnej choroby zagrażającej jego życiu,

– zachodzi uzasadnione podejrzenie, że ciąża powstała w wyniku czynu zabronionego.


3. Dopuszczeniem przerywania ciąży na życzenie do 12. tygodnia (liberalizacja obowiązujących przepisów)”.


Czytaj też:
Senyszyn szokuje: Lepiej takie dziecko za pomocą zastrzyku pozbawić życia
Czytaj też:
Polacy wskazali najważniejsze wydarzenie roku 2020
Czytaj też:
Stuhr: Może trzeba rzucić ten kraj, wyjechać w cholerę





Źródło

Sośnierz o aborcji: Niepotrzebnie to ruszaliśmy



Damian Cygan: Jak pan ocenia obecne tempo szczepień przeciw COVID-19 w Polsce?


Andrzej Sośnierz: Cały problem polega na tym, że pojawiły się niespodziewane trudności z dostawami szczepionek. Dlatego trudno obiektywnie ocenić, czy to nasz system jest niewydolny, czy może wina leży bardziej po stronie dostawców.


Przecież wydawało się, że skoro taka potęga jak Unia Europejska umawia się z wielką światową firmą, to wszystko jest poważne. A okazało się niepoważne. Gdyby dostawy szczepionek były zgodne z harmonogramem, moglibyśmy oceniać, jak ten proces przebiega. Niestety te okoliczności zewnętrzne, które pojawiły się ostatnio, zaburzają jednoznaczną ocenę procesu szczepień w Polsce.


Rząd przedłużył większość obostrzeń do 14 lutego. Mimo to część przedsiębiorców już otworzyła swoje biznesy, a inni zapowiadają, że zrobią to samo. Co pan o tym sądzi?


Od samego początku naszej walki z pandemią zwracam uwagę, że ponieważ nie wiemy, jaki jest stan przechorowania COVID-19, a tym samym odporności polskiego społeczeństwa, to w związku z tym wszystkie działania rządu są robione “na wyczucie”.


Rządowi wydaje się, że wydawane zarządzenia są przestrzegane i dzięki temu liczba zakażeń spada. Ale scenariusz może być zupełnie inny, a mianowicie — tak dużo Polaków już przechorowało COVID-19, że otwieranie się w tej chwili na kontakty już nie jest takie groźne, bo w grupie osób, które się gromadzą, sporo z nich ma odporność. Moim zdaniem to jest główny powód tego, że epidemia słabnie.


W takim razie dlaczego rząd nie zdecydował się odważniej poluzować obostrzeń?


Nadal mamy wysoką umieralność, co zresztą świadczy o tym, że podawana przez Ministerstwo Zdrowia liczba przypadków to tylko część tej góry lodowej i że realnie jest ich więcej. Prawdopodobnie w listopadzie mieliśmy nie 25-30 tys. zakażeń dziennie, lecz 60 tys. Dodatkowo już wiemy, że w ubiegłym roku zmarło 70 tys. osób więcej niż w latach poprzednich.


Rząd, nie znając prawdziwego stanu przechorowania polskiego społeczeństwa, podejmuje decyzje na podstawie obaw i tego, co robią nasi sąsiedzi. Moim zdaniem błędem jest porównywanie się do innych krajów, gdzie epidemia nie miała takiego samego przebiegu jak w Polsce. Obserwując to, co dzieje się w Polsce, i widząc, że ani te listopadowe strajki, ani odbywające się obecnie różne protesty nie spowodowały wzrostu zachorowań, ośmieliłbym się bardziej poluzować restrykcje, przy zachowaniu odpowiedniego reżimu sanitarnego.


Powiedział pan, że żałuje, że podpisał się pod wnioskiem do TK ws. aborcji eugenicznej. Dlaczego?


Nadal uważam, że z katalogu zezwoleń na przerywanie ciąży należało wykreślić dzieci z zespołem Downa. Natomiast nie przypuszczałem, że decyzja TK stanie się zarzewiem takiego konfliktu. To, co dzieje się w tej chwili na ulicach, wynika też częściowo z epidemii. Ona spowodowała ograniczenia, które ludzie potrzebują gdzieś wyładować.


Chyba niepotrzebnie ruszyliśmy ten tzw. kompromis aborcyjny. Żałuję, że to się wszystko stało, bo protesty znów dzielą polskie społeczeństwo. Skala tego problemu i ewentualne konsekwencje są gorsze niż intencje, które były dobre, ale skutki opłakane. Czasami dobrymi chęciami piekło jest wybrukowane. I niestety stało się.


Kiedy TK wydał wyrok, Jarosław Gowin stwierdził, że być może jedynym rozwiązaniem sporu o aborcję będzie referendum. Czy to dobry pomysł?


Może i nie jest to zła propozycja, tylko że trudność polega na tym, jak mądrze postawić pytania, żebyśmy wszystkiego nie pogorszyli. Czy kwestie etyczne nadają się na referendum? Czy ktoś stawia pod referendum np. pytanie, czy można kraść? Bo fundamentalne zasady etyczne nie mogą być przedmiotem referendum, ale pewne kwestie szczegółowe już pewnie tak. No trudne to wszystko jest… Niepotrzebnie to wszystko ruszaliśmy i dlatego żałuję.





Źródło

Referendum w sprawie aborcji jest błędem



– Jako ludzie wierzący opowiadamy się za życiem. Papież wraca ostatnio często do tego tematu, kiedy mówi wprost, że to nie jest kwestia religijna, tylko ogólnoludzka. to kwestia obrony człowieka i jego praw – powiedział Prymas Polski.


Duchowny odniósł się też do braku publikacji w Dzienniku Ustaw orzeczenia TK ws. aborcji eugenicznej. – Ja uważam, że przede wszystkim jako Kościół i jego duchowny i wierny jestem zobowiązany do obrony życia od poczęcia do naturalnej śmierci, bez znaczenia jakie prawo będzie w tym względzie obowiązywać. Istotą jest rola kościoła w przypominaniu tej prawdy i wychowywaniu ludzkich sumień, by tą prawdą się kierowały – zaznacza metropolita gnieźnieński.


Temat referendum nt. aborcji wywołał wicepremier Jarosław Gowin. – Jeszcze tydzień temu bym tego nie powiedział, ale teraz już tak. Po tym, gdy naruszono tzw. kompromis aborcyjny z 1993 r., którego byłem i jestem zwolennikiem, być może nie ma już innej drogi jak tylko referendum. Należałoby dobrze przemyśleć pytania i wówczas oddać głos Polakom – stwierdził minister rozwoju. Propozycję pozytywnie ocenił także Szymon Hołownia.


Czytaj też:
Abp Jędraszewski: W sprawach takich, jak ludzkie życie, nie wolno tworzyć referendów
Czytaj też:
Szefowa KE: Zapewniamy Europejczykom bezpieczne i skuteczne szczepionki





Źródło

Aborcja to nie jest temat na referendum



W jednym z ostatnich wywiadów, wicepremier Gowin stwierdził, że referendum w sprawie dostępności aborcji może być jedynym rozwiązaniem sporu, jaki wybuchł po ogłoszeniu wyroku Trybunału Konstytucyjnego w sprawie aborcji eugenicznej. Minister rozwoju przyznał w rozmowie z portalem Gzaeta.pl, że jeszcze tydzień temu miał zupełnie inny pogląd na tę kwestię.


Pytany o tę sprawę, ksiądz Isakowicz-Zaleski zdecydowanie odrzucił pomysł referendum. – Nie zgadzam się z Jarosławem Gowinem, że ws. aborcji nie ma innej drogi niż referendum – powiedział.


– Referendum ws. aborcji będzie poddane strasznej presji politycznej. Aborcja to nie jest temat na referendum – dodał kapłan. Duchowny jest również przeciwnikiem karania kobiet za aborcję.

Słowa o. Rydzyka


Ks. Isakowicz-Zaleski odniósł się także do słów o. Tadeusza Rydzyka, który podczas obchodów 29. urodzin Radia Maryja bronił oskarżonego o tuszowanie pedofilii biskupa Edwarda Janiaka. Duchowny w mocnych słowach skomentował wystąpienie redemptorysty.


– W słowach o. Rydzyka nie było obrony ofiar, tylko biskupa, który chronił sprawców pedofilii – powiedział. – Watykan powinien interweniować ws. o. Tadeusza Rydzyka – dodał.

Kryzys Kościoła


Duchowny mówił szeroko o obecnym kryzysie w Kościele.


– Kościół jest ciągle oblężoną twierdzą i mija się z rzeczywistością. Stąd spadek zaufania. Instytucje kościelne same sobie zapracowały na te wyniki – powiedział.


– Brakuje w Kościele żywego kontaktu. Parafie nie mogą być tylko punktami usługowymi, gdzie np. przychodzi się po chrzest – oceniał dalej kapłan.


Isakowicz-Zaleski wskazał także, co jest potrzebne, aby zakończyć kryzys w Kościele. Podzielił się także smutną refleksją dotyczącą jego przyszłości.


– Musi być oczyszczenie w Kościele. Nie można krytyki traktować jako atak na Kościół, jak twierdzi o. Rydzyk. Nie uważam, że Kościół dobił do dna. Jeszcze się wiele złych rzeczy stanie – stwierdził.


Czytaj także:
Świąteczny klip Wolnych Sądów. Pokazano w nim Jarosława Kaczyńskiego
Czytaj także:
Kto zyskał na sporze z Brukselą? Zaskakująca odpowiedź badanych





Źródło