Zasada: PO ośmieliła się w sprawie aborcji. Konserwatyści w partii mogą czuć się oszukani. Bo partia w końcu ma jakieś zdanie


Nie dziwię się tak zwanym konserwatystom z PO po deklaracji partii w sprawie aborcji. To dysonans poznawczy. Bo sam dziwię się, że Platforma ma w ogóle jakieś zdanie i próbuje je dość czytelnie wyrazić. W tym sensie konserwatyści faktycznie mogą poczuć się oszukani.

Po pierwsze, cała ta inżynieria społeczna – pardon: wojna o aborcję – jest politycznie kuriozalna. Wywołało ją PiS (dajmy sobie spokój z dywagowaniem, że Trybunał, czy Kaczyński wiedział…etc), ale większość pytań: “Co pan sądzi o przerywaniu ciąży?” kierowanych jest pod adresem polityków PO. Ktoś słyszał, co z prezydencką propozycją nowego kompromisu? Czy jedyny konkret, jaki podano do wiadomości to pokój do wypłakania się Solidarnej Polski? PiS jest niedoścignione, jeśli chodzi o narzucanie w polityce własnej agendy, definiowanie linii politycznego sporu i jednocześnie wykorzystywanie nieporadności rywali. Platforma ze swoją defensywną nijakością dryfowała przez lata. Co się zmieniło?

PO ośmieliła się w sprawie aborcji. Jeśli ktoś od tego uzależniał, czy za 3 lata głosować na Budkę, czy nie, to ma poważny argument. To w ogóle może być pierwszy światopoglądowy konkret tej partii od czasów sesji zdjęciowej rodziny Tusków z krucyfiksem i świętymi obrazkami. Konserwatyści mogą faktycznie być skołowani, również dlatego, że ich własna partia w ogóle zajęła jakieś stanowisko, zamiast bawić się w konsultacje i zbieranie podpisów. To właśnie ich niedawny list – konserwatystów z PO – był przykładem starej, dobrej Platformy: sześć punktów asekuranctwa w sprawie hipotetycznego kompromisu aborcyjnego, by w punkcie siódmym odwołać się do referendum. Mówiąc najściślej jak się da: konserwatyści zaproponowali, by w przyszłości rozważyć możliwość organizacji referendum w tej sprawie. Rozważyć. Możliwość. To coś jak: „A gdyby tu było przedszkole…”. Platforma w czystej formie. W tym sensie, garstka konserwatystów to właśnie to, co ze starej Platformy zostało.

Zobacz koniecznie

Czy odejdą? Dokąd? Do nowej partii z PSL i Gowinem? E tam. Zresztą Platforma ich też potrzebuje, paradoksalnie zwłaszcza przy dzisiejszym światopoglądowym skręcie w lewo: konserwatywni wyborcy to wciąż znacząca grupa, do której ich partia próbuje się zwracać. Ale dziś większość Polski popiera liberalizację prawa aborcyjnego, ta liberalizacja postępuje wraz z uzyskiwaniem praw wyborczych przez młodsze pokolenia, przy jednoczesnym pogłębiającym się kryzysie Kościoła i topornej ideologicznej krucjacie PiS.

Z trzeciej strony, każdy wie, że sprawa proponowanego przez PO nowego kompromisu aborcyjnego rozstrzygnie się tak naprawdę dopiero na poziomie ustawy, uzgodnień i głosowań. A żeby to było możliwe, PO w swojej enigmatycznej mądrości musi pojąć, co poszło nie tak w roku 2015, w roku 2018, 2019, potem w roku 2020 i co nadal jest nie tak, że gdyby wybory odbyły się dziś, znów wygrywa Prawo i Sprawiedliwość.

Musisz to wiedzieć

Wideo



Źródło

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *