Konserwatywne skrzydło PO nie zgodzi się na liberalizację prawa aborcyjnego


W Zjednoczonej Prawicy gotuje się równo, ale i PO ma swoje problemy.

Najważniejszy to wypracować, jako partia, odpowiednie stanowisko w sprawie aborcji… i tu zaczynają się schody.

Wiadomo, że został powołany zespół, na czele którego stoi Małgorzata Kidawa-Błońska. Wiadomo, że prace przebiegają i członkowie zespołu biorą pod uwagę, że „kobieta ma prawo wyboru w trudnej sytuacji pod pewnymi warunkami”. Wiadomo, że trwa dyskusja, ale wiadomo też, że wcale nie jest tak blisko porozumienia, jak usiłuje nas przekonać posłanka.

Nieco inaczej na aborcję patrzy konserwatywne skrzydło PO. Wydali oni oświadczenie, w którym piszą, że „tak jak większość Polek i Polaków sprzeciwiają się opresyjnemu zaostrzeniu przepisów prawa aborcyjnego” i „uznaje potrzebę systemowego wspierania przez Państwo kobiet i rodzin„. Są za dostępem do antykoncepcji i edukacji seksualnej, ale…

…”Platforma nie powinna zajmować radykalnego stanowiska i stawać się stroną w wojnie aborcyjnej, która spolaryzuje nasz kraj na wiele lat” i dodają, że „Polacy oczekują, że Platforma jak dotychczas, poprzez swoje rozsądne, centrowe stanowisko uchroni Polskę od tej wojny”.

Gdyby to od nich zależało, to najchętniej wróciliby do uregulowań prawnych z 1993 roku i przypominają, że PO jest partią, „łączącą ludzi o różnych przekonaniach (…) co powinno wyrażać się w nienarzucaniu dyscypliny w głosowaniach dotyczących kwestii światopoglądowych„.

Ewentualnie zgodziliby się na przeprowadzenie referendum.

Pod tym orzeczeniem podpisało się 21 polityków PO i raczej nie ma co marzyć, by zmienili zdanie. Szybciej opuszczą PO niż podpiszą się pod liberalizacją prawa aborcyjnego.

Tamara Olszewska

Źródło: gazeta.pl

Wesprzyj wolne media





Źródło

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *