Opozycja ma własne pomysły, co zrobić po publikacji wyroku TK – Spór o aborcję



Dla niektórych polityków PiS sprawa być może jest zamknięta, ale opozycja cały czas pokazuje nowe inicjatywy w rzeczywistości, którą zdefiniowała publikacja wyroku Trybunału Konstytucyjnego. PSL proponuje, żeby ustawą przywrócić trzy obowiązujące do ubiegłego tygodnia przesłanki legalnego przerywania ciąży. I jak sam twierdzi, jego inicjatywa ma pewne poparcie.

– Mamy konkretną propozycję, a nie opowieści dziwnej treści. Po pierwsze przywrócenie kompromisu z trzema przesłankami. Ta ustawa jest już złożona. Wiem, że ustawę poparłaby część PO i nawet część PiS. Tam trwa spór polityków umiarkowanych z radykalnymi. Im nie podoba się ta wojna ideologiczna – mówił Kosiniak-Kamysz w poniedziałkowym programie #RZECZoPOLITYCE. Jak dodał, kolejnym krokiem powinno być referendum – gdy tylko skończy się pandemia.





Masa krytyczna

Aby ustawa trafiła do prezydenta, musi przede wszystkim zgodzić się na nią Sejm. Senat jest kontrolowany przez opozycję, ale i tak może tylko co najwyżej opóźnić o 30 dni prace nad projektem ustaw.

Kluczowe jest więc to, co z ustawą zrobi Sejm. A to już zależy od PiS. Jak zauważył pod koniec grudnia sam prezes PiS Jarosław Kaczyński w wywiadzie dla „Rzeczpospolitej”, w Klubie PiS są różne poglądy na sprawę aborcji. W tym są głosy za istniejącym do publikacji decyzji TK stanem prawnym. Potwierdza to nasz rozmówca z Klubu PiS. – W klubie jest wielu ludzi, którzy chcieliby powrotu do stanu określanego jako kompromis, którzy obawiają się politycznie tematu lub po prostu mają takie poglądy. Ale to musiałaby być oczywiście decyzja Nowogrodzkiej – zastrzega.

Jednak zmiana tego stanowiska byłaby zdaniem naszych informatorów trudna, chociaż nie niemożliwa. – Problem polega na tym, że obecnie liderką kojarzoną z tematem aborcji jest Marta Lempart. Decyzja polityczna przywracająca np. trzy poprawki byłaby uznana za kapitulację wobec niej. Dopóki ona najbardziej kojarzy się z tematem, Nowogrodzka ma związane ręce – mówi nam dobrze zorientowany rozmówca z PiS.

Politycy PiS przeciwni zmianom liczyli jeszcze na to, że po październikowej decyzji TK na poważnie swój projekt będzie forsował prezydent Andrzej Duda, ale tak się nie stało. Prace nad projektem nie ruszyły nawet w komisjach. Po publikacji decyzji Trybunału politycy tacy jak Iwona Michałek czy Andrzej Sośnierz z Porozumienia publicznie przyznali, że popełnili błąd, podpisując wniosek. Ale jak słyszymy, takie głosy są również w samym PiS.

Spotkanie w Sejmie

Politycy PiS oficjalnie mówią o „furtce interpretacyjnej” utworzonej w uzasadnieniu decyzji Trybunału Konstytucyjnego, która ma dotyczyć wad letalnych płodów zagrażających zdrowiu i życiu kobiety. PiS – jak pisaliśmy w „Rzeczpospolitej” – szykował się do rozbudowy programu „Za życiem”. Żadne konkretne deklaracje jednak jeszcze nie padły.

Politycy PO podkreślają, że dyskusja na tematy światopoglądowe służy obecnie PiS. PO w ostatnich dniach skupia się na gospodarce i sprawie Narodowego Programu Szczepień.

W poniedziałek w Sejmie pojawiła się jednak nowa inicjatywa. – Dziś jest czas, żeby pokazać, że także w Sejmie potrafimy wznieść się ponad podziały polityczne, ponad różnice pomiędzy klubami i wspólnie usiąść do stołu. Ta inicjatywa skierowana do wszystkich w parlamencie – powiedziała posłanka Lewicy Agnieszka Dziemianowicz-Bąk, wzywając do zjednoczenia wokół tego tematu. W piątek ma odbyć się spotkanie. – Polityczki Nowoczesnej wybierają się na spotkanie, bo uznają, że temat praw kobiet wyraźnie różnicuje podejście mężczyzn i kobiet, więc kobiety muszą być solidarne. I dla nas w Nowoczesnej to nigdy nie był temat zastępczy – mówi nam posłanka Nowoczesnej Katarzyna Lubnauer. Zaproszenie kierowane też jest do Zjednoczonej Prawicy.

Lewica tuż po decyzji TK zaproponowała swoją „ustawę ratunkową”, która dekryminalizuje aborcję, czyli znosi kary za pomoc w jej przeprowadzeniu. – Chcemy znaleźć rozwiązania polityczne tu i teraz, nie za trzy lata, nie dopiero po przegranych przez PiS wyborach. Dramaty kobiet i lekarzy dzieją się od chwili, gdy w Dzienniku Ustaw opublikowano decyzję Trybunału Julii Przyłębskiej – mówi nam posłanka Dziemianowicz-Bąk. Swoją obecność na spotkaniu potwierdzili również Zieloni.

Źródło: Rzeczpospolita





Źródło

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *