Maszynista po amfetaminie zatrzymany na Dworcu Głównym. Miał zabrać podróżnych w długą trasę!

W liczącą ponad 160 km trasę chciał zabrać podróżnych maszynista Kolei Dolnośląskich po zażyciu narkotyków. 40-latek wpadł dzięki pracy służb wewnętrznych przewoźnika, po przejechaniu pociągiem kilkuset metrów.

Maszynista pod wpływem metaamfetaminy i amfetaminy chciał kierować pociągiem. 40-letni mężczyzna miał prowadzić osobowy pociąg Kolei Dolnośląskich z dworca Wrocław Główny do Zgorzelca. W czwartek wieczorem rozpoczął służbę i przejechał składem z torów odstawczych na peron, gdzie mieli wsiadać pasażerowie.

– Policjanci po godz. 22 otrzymali zgłoszenie od służb kontrolnych tego przewoźnika, że mężczyzna może znajdować się pod wpływem środków działających podobnie do alkoholu. Policjanci podjęli interwencję i wykonali test, który dał wynik pozytywny – przekazuje mł. asp. Przemysław Ratajczyk z komendy wojewódzkiej.

Maszynista wpadł, bo był pod obserwacją działu kontroli wewnętrznej przewoźnika.

– Robimy takie kontrole wyrywkowo, ale głównie wówczas, kiedy mamy podejrzenie, co do konkretnej osoby. I tutaj takie podejrzenie było. Zatem przy pierwszej nadarzającej się okazji od momentu, kiedy dotarła do nas informacja, że ta osoba może mieć jakiś związek z narkotykami, od razu kontrola została przeprowadzona – wyjaśnia rzecznik Kolei Dolnośląskich Bartłomiej Rodak.

Maszynista, który wybierał się w trasę pod wpływem narkotyków trafił do policyjnego aresztu. Jak mówi Rodak, ten człowiek zakończył karierę w Kolejach Dolnośląskich i zostaną wobec niego wyciągnięte najsurowsze konsekwencje ze zwolnieniem dyscyplinarnym na czele. Oprócz tego odpowie za przestępstwo.

– To, że ten człowiek nie przewiózł pasażerów nie jest kwestią szczęścia, ale bardzo profesjonalnej pracy naszych służb, które właśnie tego rodzaju działania wykonują. W tym momencie służby wykonały pracę detektywistyczną, jak się okazało, bardzo skutecznie – zaznacza Bartłomiej Rodak z KD.

Nieoficjalnie portal GazetaWroclawska.pl dowiedział się, że we krwi maszynisty wykryto śladowe ilości amfetaminy i metaamfetaminy.

Pociąg, który miał prowadzić naćpany 40-latek według rozkładu wyjeżdżał z Wrocławia o godz. 21.45. Do Zgorzelca miał dojechać po 2 godzinach i 7 minutach. Nie zanotował większego opóźnienia, bo przewoźnik znalazł innego maszynistę na podmianę.

Wideo



Źródło by [author_name]

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *