Ujawniamy warunki konkursu na organizację Jarmarku Bożonarodzeniowego. Miasto odda Rynek za darmo

– To niesprawiedliwe wobec przedsiębiorców i restauratorów płacących czynsze i podatki – grzmią działacze Wrocławskiego Ruchu Obywatelskiego. Urząd Miejski Wrocławia ogłosił nowy konkurs na organizację Jarmarku Bożonarodzeniowego w latach 2020-2022. Jak się okazuje, grudniowy apel Wrocławskiego Ruchu Obywatelskiego, aby nie udostępniać Rynku prywatnej firmie całkowicie za darmo, został odrzucony przez prezydenta Jacka Sutryka. – Cały zysk z organizacji jarmarków w trzech kolejnych latach w całości trafi do kieszeni prywatnego organizatora – alarmują działacze.

Jak wynika z warunków przetargu, znacząco zawężono wybór oferenta do firm mogących się wykazać doświadczeniem w organizacji podobnych imprez na minimum 70 stoisk handlowych i trwających minimum 3 tygodnie. To – zdaniem Pawła Cymbora z Wrocławskiego Ruchu Obywatelskiego – znacznie ogranicza krąg firm, które mogą stanąć do konkursu. – 70 stoisk handlowych to już naprawdę duże przedsięwzięcie. Niewiele jest firm, które działają na tak dużą skalę i może się okazać, że i dotychczasowy organizator Jarmarku nie będzie miał specjalnie konkurentów – komentuje.

Kolejne lata też bez opłat od organizatora
Okazuje się, że nowy konkurs, podobnie jak to było w poprzednich latach, nie przewiduje jakiejkolwiek formy zapłaty miasto, za udostępnienie Rynku i okolicznych ulic do działalności handlowej w szczycie przedświątecznych zakupów. Działacze WRO konsekwentnie przekonują, że Wrocław powinien partycypować w zyskach jakie przynosi bardzo popularny śród turystów Jarmark Bożonarodzeniowy. Magistrat bezpłatnie oddaje na miesiąc samo serce miasta prywatnej firmie, co jest niesprawiedliwe w stosunku do przedsiębiorców prowadzących swój biznes w Rynku, a którzy muszą normalnie płacić podatki oraz czynsze – przekonuje Paweł Cymbor.

Trzeba podkreślić, że Jarmark przynosi organizatorom krociowe dochody. Tylko za wynajęcie skromnego stoiska handlujący muszą zapłacić dziennie od 300 zł w górę. Średnio od jednego stoiska, organizator pobiera kilkanaście tysięcy złotych za cały czas trwania imprezy. W 2019 roku na Jarmarku pojawiło się 213 domków handlowych i 140 kupców oraz różnych firm. Ostrożnie szacując, przychody organizatora przekroczyły więc 3 mln złotych.

Jedyną pozytywną zmianą, na jaką wskazują działacze Wrocławskiego Ruchu Obywatelskiego jest warunek postawienia koszy na odpady segregowane, zakaz używania plastikowych sztuców oraz ograniczenie palenia opałem stałym w piecach i wędzarniach, na rzecz grilli elektrycznych i gazowych.

Oferty w zamkniętych kopertach opatrzonych jedynie napisem „Konkurs – koncepcja Jarmarku Bożonarodzeniowego” przedstawiciele firm mogą dostarczać osobiście lub drogą pocztową, do południa 24 lutego.

Rezygnację z opłat miasto tłumaczy darmowymi animacjami i… piękniejszym wystrojem
Jak miasto tłumaczy bezpłatne użyczanie całego centrum prywatnej firmie na intratna działalność? Działacze WRO udostępnili nam odpowiedź jaka otrzymali z magistratu. W piśmie podpisanym przez prezydenta Jacka Sutryka, rządzący chwalą się, że dzięki dotychczasowej formule, wrocławski jarmark znalazł się w pierwszej piątce tego typu imprez w Europie przyciągając turystów do Wrocławia. Sutryk podkreśla też, że oprócz handlu jarmark to także bezpłatne imprezy i warsztaty organizowane dla dzieci w tym parady, widowiska i animacje. Prezydent podkreśla w piśmie, że to organizator Jarmarku pokrywa wszelkie koszty ich organizacji. Na argument, że w innych miastach – jak w Łodzi, Warszawie czy w Krakowie – ich organizatorzy płacą miastu za użyczenie miejsca, prezydent odpowiada, że tamtejsze jarmarki są dużo mniejsze, a miasta dopłacają do organizowanych w tym czasie wydarzeń i że u nas oprawa Jarmarku jest dużo bogatsza niż w innych miastach.

Zobacz także

Wideo



Źródło by [author_name]

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *