“To jest już ewidentnie realizacja rewolucji obyczajowej, ideologicznej”


Jest więc zasadniczy zgrzyt między tą starą Platformą, która miała swoje lewackie ciągotki, ale jednak trzymała się środka sceny politycznej, a tym co proponuje Borys Budka i młodzi politycy PO. To jest już ewidentnie realizacja rewolucji obyczajowej, ideologicznej. Aktywność polityków Koalicji Obywatelskiej w czarnych protestach też to potwierdza” – mówi w wywiadzie dla portalu wPolityce.pl poseł Prawa i Sprawiedliwości Tomasz Rzymkowski.

wPolityce.pl: Wicepremier Kaczyński stwierdził, że Platforma Obywatelska skręciła w stronę „lewackiego ekstremizmu”. Widzi pan przejawy tej zmiany kursu?

Tomasz Rzymkowski: W pełni się zgadzam, bo taką tezę stawiam i każdego dnia udowadniam ją kolejnymi działaniami polityków Platformy Obywatelskiej od kilku miesięcy. To się rozpoczęło w chwili, kiedy Grzegorz Schetyna tak, a nie inaczej stworzył listy wyborcze Koalicji Obywatelskiej jesienią 2019 r. Na czołowych miejscach na listach koalicji, czyli Platformy Obywatelskiej, znaleźli się przedstawiciele skrajnej lewicy – czy to przez sojusz z Inicjatywą Polską, z Partią Zielonych, ale również przez takie samorodki jak pani Klaudia Jachira. Pokazuje to, że PO autentycznie bardzo mocno skręciła w lewą stronę. W tej chwili politycy Platformy Obywatelskiej toczą wewnętrzną wojnę chociażby w kwestii aborcji. Grzegorz Schetyna, do którego jakoś specjalnie nie pałam sympatią, mówi, że PO powinna bronić kompromisu aborcyjnego, czyli że aborcja powinna być niekaralna w trzech przypadkach, natomiast politycy PO młodego pokolenia – ten młody, lewacki narybek – uważa, że w Polsce powinien być pełen, swobodny dostęp do aborcji na życzenie. Jest więc zasadniczy zgrzyt między tą starą Platformą, która miała swoje lewackie ciągotki, ale jednak trzymała się środka sceny politycznej, a tym co proponuje Borys Budka i młodzi politycy PO. To jest już ewidentnie realizacja rewolucji obyczajowej, ideologicznej. Aktywność polityków Koalicji Obywatelskiej w czarnych protestach też to potwierdza.

Oburzony wypowiedzią prezesa PiS jest Borys Budka. Mimo kilkutygodniowego, bezkrytycznego wsparcia dla radykalnych haseł Strajku Kobiet, przewodniczący PO twierdzi, że jego partia jest formacją centrową. Skąd taka niekonsekwencja?

To wynika z dwóch powodów. Po pierwsze, większość wyborców Platformy Obywatelskiej to nie są zwolennicy ekstremistycznej lewicy – to są wyborcy centrum sceny politycznej, najczęściej pchani do głosowania na PO ze względu na osobistą niechęć do innych ugrupowań politycznych, a zwłaszcza do Prawa i Sprawiedliwości. Po drugie, ktokolwiek mówi dziś, że reprezentuje lewicę, walczy o niewielką liczbę wyborców. Polska scena polityczna, opinia publiczna jest tak zbudowana, że wyborców lewicy stricte rewolucyjnej, obyczajowej, europejskiej jest mniej niż 10 proc. O wielu więcej jest wyborców lewicowych – takich w ujęciu klasycznym, socjalnym, walki o prawa pracy, kwestii zabezpieczeń społecznych, zdrowotnych dla społeczeństwa. Natomiast ci wyborcy mają odrazę do tej lewicy obyczajowej, która uważa, że największą bolączką polskiego państwa i polskiego społeczeństwa jest brak małżeństw homoseksualnych, brak możliwości zabijania dzieci nienarodzonych, czy też walka o symbolikę pojęciową, semantykę językową, aby mówić do rodziców – rodzic nr 1, rodzic nr 2. To jest margines marginesu. Gdyby Borys Budka wprost powiedział, że teraz Platforma Obywatelska stała się partią wyłącznie lewicową, to gryzłby się na podwórku o pozbawioną jakiegokolwiek mięsa białą kość z Włodzimierzem Czarzastym, Adrianem Zandbergiem i Robertem Biedroniem. Wybory prezydenckie w tym roku pokazały, poprzez start Roberta Biedronia, który uosabia – egzemplifikuje i personifikuje – te wszystkie cechy lewicy europejskiej, czyli niesienie płomienia rewolucji obyczajowej, że wyborców w Polsce, którzy kupują tego typu agendę jest na poziomie błędu statystycznego, bo Biedroń zdobył 2 proc. poparcia. Gdyby Borys Budka powiedział: tak, walczymy o te 2 proc., to straciłby na rzecz Polskiego Stronnictwa Ludowego, a zwłaszcza na rzecz Szymona Hołowni, olbrzymią rzeszę kilkudziesięciu procent wyborców centrum, którzy akurat nie kupują tej agendy rewolucyjnej.

Wspomniał pan o Szymonie Hołowni. Wypowiedział się o nim również Jarosław Kaczyński, który wskazał, że planem PO jest wypchnięcie Lewicy, a Hołownia ma przejąć właśnie ten elektorat centrowy. Na ile realny wydaje się panu taki scenariusz?

Ta diagnoza jest bardzo trafna. Szymon Hołownia otacza się bardzo mocno politykami, którzy byli w najbliższym otoczeniu Donalda Tuska – pan minister Cichocki, były minister spraw wewnętrznych i minister koordynator; były wojewoda mazowiecki. Tam jest cały zestaw polityków Platformy Obywatelskiej, którzy zostali oddelegowani jako te twarze centrowe. To też nie są politycy kojarzeni z lewicą, a tym bardziej z lewicą obyczajową, i zostali oddelegowani do Szymona Hołowni, by go wspierać i wydaje się, że taki scenariusz jest realizowany. Platforma Obywatelska czy Koalicja Obywatelska ma skonsumować Lewicę, poprzez bardzo mocne promowanie byłej kandydatki na Prezesa Rady Ministrów, pani Barbary Nowackiej, pana Dariusza Jońskiego, który był kiedyś rzecznikiem Sojuszu Lewicy Demokratycznej – to są dziś jedne z najbardziej rozpoznawalnych twarzy Koalicji Obywatelskiej. A do tego Lewica popełnia fatalne błędy. Wchodzi wyłącznie w tematy wojny światopoglądowej, ideologicznej. Wystarczy zaprosić do studia telewizyjnego polityków z klubu Lewicy i rzucić na stół kwestie aborcji, małżeństw homoseksualnych, to aż palą się do tych tematów. A to moim zdaniem tylko odstrasza. Do tego Lewica jest w totalnej defensywie, bo ma w tej chwili trzy byty. Zdaniem Leszka Millera od stycznia br. SLD nie ma przewodniczącego, bo Włodzimierz Czarzasty nie zorganizował kongresu partii. Są więc problemy natury światopoglądowej, problemy organizacyjne i nawet samego jestestwa, bo nie wiadomo czy to, co mówi Leszek Miller jest prawdą. Moim zdaniem były premier nie rzuca słów na wiatr i ma ku temu postawy, że Lewica nie ma teraz nawet sformalizowanej kwestii przywództwa. Tym bardziej, że mamy jeszcze do czynienia z innymi ugrupowaniami lewicowymi, które wchodzą w skład klubu parlamentarnego Lewicy. Platforma ma więc tutaj możliwości do działania, a Szymon Hołownia jako bezobjawowy katolik, który twierdzi, że za zabicie karpia po śmierci będziemy stawać przed trybunałem złożonym z karpi, to tak apropo Świąt Bożego Narodzenia, będzie moim zdaniem nadal próbował taką twarz tworzyć. Pojawia się temat aborcji? To zróbmy referendum ws. aborcji. Pojawi się temat eutanazji? To zróbmy referendum ws. eutanazji. Jako żywo żaden katolik Przykazań Bożych w wątpliwość by nie podawał, a tym bardziej pod osąd ludu.

Not. kb





Źródło

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *