Spróbują odwołać prezydenta Jacka Sutryka. Są dwa scenariusze

Radni Prawa i Sprawiedliwości wracają do pomysłu odwołania Jackka Sutryka ze stanowiska prezydenta Wrocławia. Liczą na trwały rozłam w koalicji rządzącej miastem i wyjście z niej radnych Nowoczesnej. Kolejnym krokiem do usunięcia obecnego prezydenta ma być nieudzielenie mu absolutorium przez Radę Miejską.

Radni Prawa i Sprawiedliwości o konieczności zmiany gospodarza miasta mówili już przy okazji burzliwej debaty nad serią podwyżek, które przeforsowała koalicja wspierająca Jacka Sutryka w Radzie Miejskiej. – Teraz też nie tylko nasze poprawki do budżetu na 2021 rok, ale też radnych Nowoczesnej są kompletnie ignorowane przez rządzących Wrocławiem – mówi Michał Kurczewski, przewodniczący Klubu Radnych PiS.

Przypomnijmy, radni Nowoczesnej zagrozili, że jeśli Jacek Sutryk nie uwzględni ich 44 poprawek, zagłosują przeciwko budżetowi na przyszły rok. Bunt Nowoczesnej stawia pod dużym znakiem zapytania dalsze istnienie koalicji rządzącej Wrocławiem. Bez ich głosów obecny prezydent straci większość w 37- osobowej Radzie, w której do tej pory mógł liczyć na 25 głosów.

Koalicja pęknie 17 grudnia?

– 17 grudnia zobaczymy czy Nowoczesna dotrzyma słowa i czy ich zapowiedzi nie okażą się tylko wymachiwaniem szabelką. Oczywiście po odrzuceniu budżetu, możliwe jest rządzenie miastem w oparciu o budżetowe prowizorium, ale jeżeli radni Nowoczesnej staną się trwałą opozycją, wtedy będzie możliwe zagłosowanie wspólnie z nami przeciwko udzieleniu prezydentowi Sutrykowi absolutorium – wyjaśnia Michał Kurczewski.

Zgodnie ze znowelizowaną ustawą o samorządzie, rada miejska może podjąć uchwałę o przeprowadzeniu referendum nad odwołaniem prezydenta gdy nie udzieli mu absolutorium z wykonania budżetu gminy. – Taka okazja nadarzy się co prawda dopiero w czerwcu przyszłego roku, ale jeśli opozycji udałoby się zdobyć i utrzymać większość w radzie, jesteśmy na to gotowi – zapewnia radny PiS.

Zgodnie z obowiązującym prawem, uchwała w sprawie przeprowadzenia referendum może być podjęta nie wcześniej niż po upływie 14 dni od przyjęcia uchwały o nieudzieleniu prezydentowi absolutorium. Przed jej podjęciem rada powinna zapoznać się z opinią regionalnej izby obrachunkowej na temat nieudzielenia absolutorium i wysłuchać wyjaśnień prezydenta. Do przyjęcia uchwały o przeprowadzeniu referendum potrzebne jest też poparcie bezwzględnej większości ustawowego składu rady.

Drugi scenariusz prowadzący do referendum to podpisy wrocławian

O referendum w sprawie odwołania ze stanowiska Jacka Sutryka, zrobiło się głośno przed rokiem. Jego przeprowadzenie zapowiedziała wtedy Konfederacja. Konieczność zmiany na fotelu prezydenta Wrocławia politycy tej partii uzasadniali polityką miasta wobec Ukraińców, patronowaniu przez prezydenta marszowi środowisk LGBT oraz rozwiązanie przez miasto odbywającej się na ulicy Świdnickiej pikiety antyaborcyjnej.

Zgodnie z prawem z inicjatywą przeprowadzenia referendum może wystąpić praktycznie każdy.
Aby jednak referendum mogło się odbyć, jego pomysłodawcy muszą zebrać podpisy 10 procent wyborców z Wrocławia – w praktyce to ponad 48 tysięcy osób. Jeśli by się to powiodło, komisarz wyborczy ogłosiłby wtedy termin referendum. By było ono ważne, swój głos musiałoby w nim oddać co najmniej 3/5 osób, które brały udział w wyborze prezydenta Wrocławia. Do urn musiałoby pójść około 155 tysięcy wrocławian.

– Co do tego scenariusza wolimy zachować ostrożność, progi jakie trzeba w tym przypadku pokonać są bardzo wysokie – mówi Michał Kurczewski.

Przypomnijmy, w wyborach prezydenta Wrocławia w 2018 roku na Jacka Sutryka głosowało 50,2 proc. wyborców. Poparło go 129 669 głosujących. Mimo zapowiedzi ostatecznie Konfederaci nie zorganizowali zbiórki podpisów pod wnioskiem o referendum.

Wideo



Źródło by [author_name]

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *