Konferencja prasowa Mateusza Morawieckiego oraz Adama Niedzielskiego

Zazwyczaj każdy człowiek, któremu przypadło choćby przez jeden
rok służyć przy organach Panu Bogu, ma wyraźne pojęcie o roku kościelnym
oraz liturgicznym. Podczas gdy “przeciętny” katolik wyobraża go sobie
mniej więcej tak. Na początku mamy Adwent, po którym następuje Boże
Narodzenie, czyli czas kolęd, no i niekiedy wędrówki “po kolędzie”
. Potem przychodzi krótka przerwa, w sam raz na tyle, aby nabrać
mocy do Gorzkich Żali i do Rezurekcji. Po odpoczynku znów wielki
zryw: Boże Ciało, dodać jeszcze nabożeństwa majowe i czerwcowe, po
których następuje trzymiesięczne wytchnienie aż do października,
zakończonego Zaduszkami z miesięcznymi wypominkami. Cały ten cykl
powtarza się rokrocznie i znowu Adwent, który przypomina nam trzy
wielkie postaci: proroka Izajasza, św. Jana Chrzciciela i Matkę Bożą
Niepokalaną.

Wyraz “adwent” będący spolszczeniem łacińskiego “adventus”
– przyjście, przez skojarzenie fonetyczne przywodzi na pamięć słowo
Modlitwy Pańskiej wypowiadane w języku liturgicznym przed Soborem
Watykańskim II, a więc po łacinie – adveniat regnum tuum. Związek
pomiędzy tymi słowami wykracza daleko poza podobieństwo dźwiękowe.
Adwent to czas narastającego wciąż wołania ludzkości o przyjście
królestwa Bożego, o przyjście samego Boga.

W dziejach ludzkości przyjście Syna Bożego na ziemię
jest podwójne: przez łaskę narodził się On w ubogiej grocie w Betlejem,
przez łaskę także ma się Bóg narodzić w naszych duszach – aby je
uświęcić, abyśmy mogli skorzystać z owoców Jego pierwszego przyjścia
na ziemię i aby dane nam było usłyszeć przepełniający wielką radością
Jego wyrok, gdy na końcu wieków jako Sędzia po raz drugi przyjdzie
na ziemię. Ale z łaską trzeba nam współpracować i owo narodzenie
Boga w nas nie nastąpi, jeżeli nie przygotujemy na nie naszych dusz.
Aby nam w tym niełatwym dziele dopomóc, liturgia stawia przed nami
trzy wielkie postaci adwentowe.

Pierwsza z nich to Izajasz, mąż na wielką miarę urodzony
i żyjący w Jerozolimie za panowania królów: Ozjasza, Jotama, Achaza,
Ezechiasza i Manassesa. Pochodził podobno z rodu arystokratycznego
i był spokrewniony z domem panujących. W czasach dla ojczyzny swojej
bardzo trudnych, za panowania Achaza, miał Izajasz znaczne wpływy
polityczne, a wzrosły one bardziej jeszcze, gdy stał się bliskim
doradcą Ezechiasza. Jednak gdy berło Judy dostało się w ręce króla
Manassesa, Izajasz znikł ze sceny politycznej i jakiś czas potem
– jak głosi tradycja – na rozkaz tegoż króla poniósł męczeńską śmierć
ok. 696 r. przed Chrystusem. Ale nie za zasługi polityczne, nie za
bohaterstwo męczeństwa zdobył tak ważne miejsce wśród autorów ksiąg
Starego Testamentu i w Liturgii Adwentowej. Izajasz był przede wszystkim
prorokiem.

Termin “prorok” odpowiada łacińskiemu “propheta” i w
potocznej mowie stosuje się do ludzi obdarzonych zdolnością przepowiadania
przyszłości. We wszystkich czasach i we wszystkich krajach trafiali
się ludzie widzący rzeczy przyszłe. “Propheta” znaczy właściwie tyle,
co “rzecznik”, ktoś przemawiający w imieniu kogoś innego, można powiedzieć:
rzecznik Boży, człowiek mówiący w imieniu Boga. Od VIII wieku przed
Chrystusem, gdy nauki proroków kierować się poczęły nie tylko do
współczesnych, ale i do potomnych zaczęto je spisywać. Prorocy występowali
w obronie moralności, wyjaśniali Stary Testament, zapowiadali Nowy
Testament.

Przedmiotem pism prorockich są zazwyczaj: grzech Izraela,
ukaranie tego narodu, nawrócenie i królestwo mesjańskie. Izajasz,
który młodo, bo między 20 a 30 rokiem życia, rozpoczął swoją działalność
prorocką, choć nie był chronologicznie pierwszy, zajmuje w kanonie
ksiąg świętych pierwsze miejsce wśród proroków, on bowiem, według
słów św. Hieronima, mówi o Chrystusie, jakby nie był prorokiem, lecz
ewangelistą. Najpełniej prorok Izajasz staje przed nami w Adwencie,
kiedy to przez cztery tygodnie czyta się jego proroctwa w Liturgii
Słowa w czasie Eucharystii, jak i w Liturgii Godzin. Z jego słów
zaczerpnięty jest werset: “Rorate coeli desuper et nubes pluant iustum:
Aperiatur terra et germinet Salvatorem”, który tak często powtarza
się w Liturgii Adwentowej Mszalnej i brewiarzu.

Druga postać, która dominuje w Adwencie, to św. Jan Chrzciciel.
Sam Chrystus świadczy o wielkości tego męża. Kościół poświęca mu
co roku dwie uroczystości, 24 czerwca wspomina jego narodzenie i
29 sierpnia jego ścięcie. Jest to jeden jedyny święty, którego Kościół
tak wspomina. Hymn, który wyśpiewał Zachariasz, ojciec jego, gdy
nadano mu imię, stanowi w Jutrzni codzienny fragment modlitwy liturgicznej
Kościoła. Rola św. Jana Chrzciciela w Adwencie polega na daniu świadectwa,
zbliżającemu się Chrystusowi i na przygotowaniu nas na Jego przyjście.
Słyszymy też słowa Janowego świadectwa, ilekroć przyjmujemy Komunię
św.: Oto Baranek Boży…

Ale najbliżej Chrystusa stoi trzecia postać Adwentu.
To Maryja, ta żywa monstrancja dająca nam Syna Bożego Jezusa Chrystusa. “
Witaj, Jezu, Synu Maryi” śpiewamy w pieśni eucharystycznej. Wśród
świąt Adwentu na pierwszy plan występuje Niepokalane Poczęcie Najświętszej
Maryi Panny. Obchodzimy to święto 8 grudnia. Bądź pozdrowiona, pełna
łaski. Cud, który się w Tobie spełnił, przewyższa wszystko i nic
nie dorówna łasce, jaką Maryja otrzymała. Wydała na świat Boga. “
Błogosławiona jesteś między niewiastami”, bo przez Maryję Bóg pobłogosławił
ludziom i wyzwolił ich z ciążącej nad nimi niełaski. Nosiła Boga,
który wziął z Niej ludzkie ciało i przyniósł radość, wszystkich oświecił
blaskiem swego Bóstwa. Matka Boga, Matka nasza dająca nam życie.
Pismo Święte mówi: “Chwalcie Pana w świętych Jego”. Jeżeli Pana chwalić
należy w Jego świętych, przez których działa cuda i czyni wielkie
rzeczy, to o ile bardziej trzeba Go chwalić w Tej, z której wziął
ciało. Z Ciebie bowiem wzeszło nam słońce sprawiedliwości, Chrystus
nasz Bóg, przez którego zostaliśmy zbawieni i odkupieni. Pan z Tobą,
Maryjo, bo On sprawił, że Jemu wszelkie stworzenie tak wiele będzie
zawdzięczać, a razem z Nim i Tobie.

W Adwencie każdego dnia, gdy odprawiamy Roraty, czcimy
Matkę Boga. Król Polski Zygmunt Stary wyjednał sobie w Stolicy Apostolskiej
przywilej, aby w jego kaplicy na Wawelu przez cały Adwent mogła być
odprawiana Msza św. do Matki Bożej. Przywilej ten został później
rozszerzony na cały kraj i tak zapoczątkowały się tak bardzo popularne
w Polsce Roraty.

Tak – w bardzo szkicowym ujęciu – przedstawia się Adwent,
czas oczekiwania na przyjście Boga, czas pragnienia Boga, czas przyzywania
Boga całą pełnią człowieczeństwa. Ale nawet największy traktat nie
wyczerpie głębi tej treści, której zakosztować może czytelnik, skupiając
myśli swoje na jakimś fragmencie tekstów adwentowych. To pragnienie
jednoczy nas z prorokami Starego Testamentu, z największymi umysłami
starożytności, ze świętymi wszystkich czasów, z ludźmi żyjącymi pełnią
człowieczeństwa.



Źródło by [author_name]

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *