O sobie, Tymonie, Smarzowskim i Miłości – Mikołaj Trzaska w autobiografii “Wrzeszcz!”


Z Tymonem Tymańskim łączyła mnie wielka chęć wyrażenia wściekłości i stanów emocjonalnych w ogóle. Jesteśmy przedstawicielami takiego niewyrażonego pokolenia, strasznie chciało nam się wrzeszczeć i ten wrzask musiał jakoś z nas wyjść – opowiada saksofonista Mikołaj Trzaska w autobiograficznym wywiadzie “Wrzeszcz!”

Książka ukazała się nakładem Wydawnictwa Literackiego. Z saksofonistą, klarnecistą basowym, kompozytorem Mikołajem Trzaską rozmawiali dziennikarze związani z radiową Dwójką, zastępca redaktora naczelnego kwartalnika “Fragile” Tomasz Gregorczyk i Janusz Jabłoński, specjalizujący się w jazzie i muzyce improwizowanej.

Trzaska ma żydowskie pochodzenie, co znajduje odzwierciedlenie w jego muzyce. Współtworzy takie formacje, jak Schofar, kwartet klarnetowy IRCHA. Współpracował też z Orkiestrą Klezmerską Teatru Sejneńskiego. O swoim pochodzeniu dowiedział się, gdy miał 14 lat. Jak opowiada w książce, usłyszał wówczas zza ściany kłótnię rodziców. “Ojciec mówił do mamy mniej więcej tak: +Wy, Żydzi, zawsze macie jakieś lęki! Jesteście tacy przewrażliwieni! Macie jakąś paranoję!+. Nie wiem, czy to podczas tamtej kłótni, czy później, ojciec stwierdził: +Wiesz, Mikołaj, chyba już czas, żebyśmy ci to powiedzieli – masz pochodzenie żydowskie+” – wspominał. Później dowiedział się, że jego mama jest również po części Niemką.

DALSZA CZĘŚĆ ARTYKUŁU JEST DOSTĘPNA DLA SUBSKRYBENTÓW STREFY PREMIUM PORTALU SAMORZĄDOWEGO

lub poznaj nasze plany abonamentowe i wybierz odpowiedni dla siebie. Nie masz konta? Kliknij i załóż konto!


Facebook Podobał się artykuł? Podziel się!

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.





Źródło

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *