Strajki kobiet. Referendum aborcyjne to bardzo z³y pomys³


Co jakiś czas widzę przy okazji protestów pomysły, by prawo aborcyjne poddać głosowaniu w referendum. Taki pogląd wyraża też w wywiadzie prof. Hubert Huras. Myślę, że osoby, które takie rozwiązanie proponują, robią to w dobrej wierze, ale zapominają o kilku istotnych kwestiach. Kwestiach, które wykluczają dla mnie sens takiego głosowania.

1. Rozmawiamy tutaj o prawach człowieka. One nie powinny NIGDY podlegać głosowaniu.

2. Nie sądzę, że pytanie zawarte w takim referendum byłoby sformułowane neutralnie. Myślę, że brzmiałoby ono raczej: “Czy chcesz pozwolić na zabijanie nienarodzonych dzieci?”.

3. Partia rządząca ma machinę propagandową o nieograniczonym wręcz finansowaniu w postaci mediów publicznych. Domyślam się, że kłamliwe materiały nt. aborcji byłyby emitowane codziennie przez wiele tygodni przed głosowaniem.

4. W referendum wszyscy obywatele decydowaliby o sprawie, która dotyczy głównie młodych kobiet. Jest to sytuacja niedopuszczalna. Z tego samego powodu propozycje referendum dot. związków partnerskich wydają mi się równie absurdalne. Jest to zasadniczo różna kwestia od np. przystąpienia do Unii Europejskiej czy zmiany ordynacji wyborczej.

To kolejny głos przeciw referendum na temat aborcji. Piszcie: listy@wyborcza.pl





Źródło

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *